Hergé "Przygody Tintina"
Tom czerwony: Krab o złotych szczypcach, Tajemnicza gwiazda, Tajemnica "Jednorożca"
Tom pomarańczowy: Afera "Lakmus", Koks w ładowni, Tintin w Tybecie
Wyd. Egmont 2009
Ocena: 6/6



To informacja przede wszystkim dla kolekcjonerów, bowiem każdy, kto swoją przygodę z Tintinem dopiero zaczyna, może rozpocząć lekturę od dowolnej historyjki. Wprawdzie zdarzają się w nich nawiązania do poprzednich części, ale każdy z epizodów stanowi zamkniętą całość. I każdy, bez cienia wątpliwości, jest klasykiem europejskiego komiksu przygodowego. Gdybym jednak musiał wskazać z tych sześciu jeden komiks najbardziej wart lektury, będzie to z pewnością „Tintin w Tybecie”.

To bodaj najbardziej emocjonalny i osobisty komiks narysowany przez Herge’a. Jeden z bohaterów albumu, Chang Chong-Chen, był bowiem wzorowany na prawdziwym przyjacielu belgijskiego rysownika, chińskim artyście Chong Zhangu. Przyjaciół rozdzieliła burzliwa historia Państwa Środka, a „Tintin w Tybecie” miał być po części hołdem złożonym Zhangowi. W komiksie spodziewać się możemy szczęśliwego zakończenia, ale życie także dopisało do tej historii happy end – ponad dwadzieścia lat po publikacji albumu Herge i Zhang spotkali się ponownie. A w 2001 roku Tintin stał się pierwszą fikcyjną postacią nagrodzoną przez Dalajlamę za wartości edukacyjne i rozbudzenie w pokoleniach czytelników świadomości o sytuacji w Tybecie.