Mało znany Różewicz
Tom pism rozproszonych "Margines, ale..." odkrywa mało znane oblicze Tadeusza Różewicza. Wybitny poeta daje się poznać jako reporter, humorysta, ekolog, komentator mody, znawca problematyki seksualnej oraz popkultury.
- Nowa książka Różewicza
- Różewicz otrzymał doktorat honoris causa łódzkiej filmówki
- Pani Profesor od myślenia
- Doktorat honoris causa dla Różewicza
- Odblask absolutu
- Krytyka bez krytyki?
- Książki dekady, czyli literacki początek wieku
- Śledztwo po kradzieży u Nowosielskiego
- Bliscy żegnają Jerzego Nowosielskiego
- Kradzież w ukraińskim rządzie. Zginęły cenne obrazy
- Matura bez bólu >>
Pogoda
POLSKA
Czwartek 2012-05-24

temp. min 8°C max. 24°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Rozpiętość tematyczna i gatunkowa, melanż konwencji i tonacji utworów z "Marginesu" są imponujące.
Rzecz podzielona jest na cztery części. W pierwszej są szkice, felietony, humoreski i reportaże. Druga składa się z korespondencji m.in. z Julianem Przybosiem, Jerzym Zawieyskim, Janem Brzękowskim i Pawłem Mayewskim. W kolejnych znalazły się wspomnienia o zmarłych przyjaciołach, odczyty i wykłady.
To silva rerum ma przemyślaną konstrukcję. Rozpoczyna się reportażem z podróży do Chin z 1958 roku, zaś kończy zapisem spiczu sprzed kilku lat. Relacja z wizyty w Państwie Środka wyszła spod pióra trzydziestokilkulatka, zaś finalizująca książkę laudacja na cześć amerykańskiego tłumacza literatury Billa Johnstona to dzieło autora ponad dwa razy starszego. Metryka tekstów jest istotna, bo "Margines, ale...", którego tytuł zaczerpnięto z cyklu felietonów z miesięcznika "Odra", stanowi świadectwo drogi twórczej Tadeusza Różewicza. Tym ciekawsze, że powstałe mimochodem: redaktor wydania Jan Stolarczyk złożył je z tekstów rozproszonych – w formie książki ukazują się po raz pierwszy (część nigdy nie była publikowana).
Niektóre teksty zadziwią nawet zagorzałych czytelników autora "Kartoteki". Poeta odkrywa swoje mało znane oblicze radykalnego ekologa i postuluje całkowitą likwidację prywatnego transportu samochodowego, w którym widzi nie tylko zagrożenie dla środowiska naturalnego, lecz także przyczynę erozji kontaktów międzyludzkich. "Inna jest psychika pieszego i inna człowieka, który go mija z szybkością stu kilometrów..." – pisze.

















































Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!