Ekonomia skutecznego podrywu
Teoria ewolucji wywraca do góry nogami nasze wyobrażenia na temat człowieka i humanistyki. Ukazały się właśnie dwie książki popularnonaukowe o współczesnym neodarwinizmie.
- Książki dekady, czyli literacki początek wieku
- Człowiek pochodzi od małpy? Oto cała prawda
- Zmierzch człowieka - koniec czy narodziny?
- Ewolucja zadbała o kobiety
- Człowiek staje się coraz mniejszy
- Lepiej nie kłamać, czyli "Jak znaleźć pracę..."
- Niemcy oddali hołd ofiarom nazizmu
- Matura bez bólu >>
Pogoda
POLSKA
Czwartek 2012-05-24

temp. min 8°C max. 24°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Neodarwinowska teoria ewolucji to jeden z najskuteczniejszych, a jednocześnie najsubtelniejszych systemów naukowego wyjaśniania, jakie udało się stworzyć ludzkości. A jednak nadal bywa obiektem ataków – i to zarówno ze strony religijnych fundamentalistów, jak i nobliwych przedstawicieli nauk społecznych.
W atakach fundamentalistów właściwie nie ma nic dziwnego: neodarwinizm potrafi przy badaniu fenomenu pochodzenia i zmienności życia swobodnie obyć się bez pojęcia Boga, a nawet w ogólności bez pojęcia celu, o świętych księgach nie wspominając. Nie posługuje się także moralnością, a co najwyżej bada, czy moralność jako dyspozycja umysłu może mieć wartość przystosowawczą. Trudno o większą rozbieżność i łatwiejszy pretekst do wojny – co zresztą doskonale udowadnia wybitny angielski znawca teorii ewolucji Richard Dawkins, prowokując przy okazji swoich polemistów twierdzeniem, że wiara w Boga to rodzaj psychozy urojeniowej.
Tym się jednak nie będziemy zajmować, bo przypominałoby to roztrząsanie dialogu żaby z długopisem. Dużo ciekawszy wydaje się konflikt między neodarwinizmem a naukami społecznymi.

















































Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!