Dziennik Gazeta Prawana logo

Wideo-art na edukacyjną modłę

27 stycznia 2010, 08:56
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Wideo-art na edukacyjną modłę
Inne
Toruńskie CSW uruchomiło wystawę filmów, fotografii oraz instalacji z Europy Środkowej - "Przeszłość jest obcym krajem", którą chce udowodnić, że może sobie pozwolić na ambitne pokazy. Niestety, spojona przekrojową narracją dla widza erudyty wystawa nieoczekiwanie okazała się niemal edukacyjnym projektem z zakresu wideo.




Nad toruńskim CSW, otwartym dwa lata temu, ciąży fatalizm. Z jednej strony to kulturalna inwestycja totalna – 4000 metrów wystawienniczych, dyrektor programowy wyłoniony w konkursie, niemały, jak na polskie warunki robienia sztuki, budżet, z drugiej – silne protesty lokalnego środowiska i głosy, że kurs Znaków Czasu nie przystaje do potrzeb Torunia. Ten rozdźwięk sprawia, że pokazy w hali przy Wałach Sikorskiego tworzone są dwutorowo. Z jednej strony to wystawy popularne, przyciągające publiczność, z drugiej – takie, które rzeczywiście oddają apetyty kuratorów. Idealnym przykładem tej polityki są ostatnie otwarcia w centrum – pokaz fotografii z cyklu World Press Photo, oraz równoległa inauguracja projektu "Przeszłość jest obcym krajem" – obszernej prezentacji misternie dzierganej siłami CSW i zaproszonych specjalistów. To wystawa, w której wykorzystano arsenał mniej lub bardziej mglistych pojęć antropologicznych związanych z lokalnością i obszarem – od nie-miejsca po frenologię – ale przede wszystkim udany pokaz środkowoeuropejskiego wideo-art.

Wystawa "Przeszłość jest obcym krajem" jest skonstruowana sieciowo – tu nie ma mniej i bardziej wyeksponowanych prac. Przestrzeń – zaaranżowana przez holenderskiego artystę Jeroena de Vries – podkreśla demokratyczną strukturę prac. Odnajdziemy w niej doskonały film "Kalendarz" Agnieszki Polskiej – animację powstałą ze zdjęć z przedwojennego poradnika, sentymentalne wideo Deimantasa Narkevicziusa – wileńską opowieść o lokalnej historii, a także przestrzenną symulację wideo Niemki Jutty Strohmaier, która umożliwia widzowi kształtowanie filmowego obrazu Seattle. Przy tych świetnych albo przynajmniej niezłych filmowych narracjach giną pozostałe prace – graficzne eksperymenty kolektywu Slavs and Tatars oraz fotografie Krzysztofa Zielińskiego. CSW chciało pokazać wielką wystawę spojoną przekrojową narracją dla widza erudyty. Nieoczekiwanie okazała się ona niemal edukacyjnym projektem z zakresu wideo.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj