Kolejna żenada w Opolu. Dodzie nie chciało się nawet śpiewać - ujawnia "Fakt". Włączyła taśmę z playbackiem, a sama tylko ruszała ustami!
Widzowie są wściekli, bilety kosztowały po 100 zł. Okazało się, że za tę kasę mogli tylko posłuchać kasety. Doda wszystko zrzuca na telewizję. Twierdzi, że
TVP i tak nie miałaby dźwięku w odpowiedniej jakości. Więc lepiej się stało, że śpiewała z playbacku.
Co o takim podejściu do widza sądzą estradowi koledzy Dody? O tym w "Fakcie".
Co o takim podejściu do widza sądzą estradowi koledzy Dody? O tym w "Fakcie".
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Andrzej Mężyński
Dziennikarz. Zaczynał w „Super Expressie”, w Dziennik.pl od samego początku istnienia portalu, czyli kwietnia 2006. Obecnie jest wydawcą i redaktorem Newsroomu, zajmuje się także działem Technologie. W czasie wolnym gra w gry komputerowe oraz maluje figurki do Warhammera. Uwielbia koty.