Dziennik Gazeta Prawana logo

Władca Pierścieni spadł ze sceny

12 października 2007, 13:13
Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
Musical "Władca Pierścieni" schodzi ze sceny. Sceniczna adaptacja książkowego i filmowego hitu okazała się wielką klapą. Przedstawieniu dostało się od krytyków, a widzowie mieli już dość płacenia po 120 funtów za bilet.
"Sceny walki wyglądają jak bójki ulicznych gangów", "Aktorzy są całkowicie niewidoczni", "Scenarzysta, reżyser i aktorzy całkowicie zgubili się w świecie Tolkiena" - to tylko najłagodniejsze recenzje, jakie chłostały "Władcę Pierścieni". Po kanadyjskiej klapie kierownictwo podjęło wreszcie jedyną słuszną decyzję, i po sześciu miesiącach światowego tournee, nad musicalem zapadła kurtyna.

A zapowiadało się tak dobrze. Muzykę skomponował jeden z najlepszych hinduskich kompozytorów - A. R. Rahman, budżet z 24 milionami dolarów, 55 aktorów, 500 kostiumów i sława filmu, który stał się kasowym przebojem, miały zagwarantować musicalowi sukces. Tyle, że nie wyszło. Aktorzy nie potrafili dobrze zagrać, a w bogatej scenografii zginęła cała tolkienowska magia.

W końcu producenci powiedzieli dosyć. Musical, który miał podbić świat, wylądował w koszu.
Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj