Występował dla królowej angielskiej, a teraz zagra dla nas. Utalentowany jazzman Jamie Cullum da koncert w Warszawie już we wtorek. Bilety jeszcze są, ale fani już dawno zaopatrzyli się w wejściówki i odliczają godziny do koncertu.
Chłopięcy urok, łobuzerskie spojrzenie i rozpierająca go energia mają udział w jego sukcesie. Zresztą jazzman, o którym się pisze, że zniszczył 12 fortepianów, ma 243 koszulki i tylko jedną parę dżinsów, na pewno jest kimś bardzo oryginalnym. I wartym posłuchania!
Jamie Cullum jeszcze zanim skończył trzydziestkę, już powalił świat na kolana. Jego drugą płytę "Twentysomething" kupiły ponad dwa miliony ludzi na całym świecie, a 800 tysięcy obejrzało go na żywo! Jak na muzykę jazzową są to wyniki niezwykłe. Ale i muzyka, którą tworzy Cullum jest niepowtarzalna. Na jego trzeciej płycie - "Catching Tales" - jazz miesza się z popem, hip-hopem i swingiem.
Koncert Jamie Culluma kończy festiwal Warsaw Summer Jazz Day.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zobacz
|