A wszystko przez epidemię, która będzie zamieniać ludzi w zombie. Młodzi będą próbowali wrócić do domu, co może im się nie udać.

Reklama

Reżyser George Romero wraca do sprawdzonej w horrorach metody, czyli kręcenia kamerą z ręki. Żeby perspektywa uciekających przed zombie studentów była jeszcze bardziej przerażająca.

Choć nie wiadomo, czy to nie bardziej z oszczędności. Poprzednia część - "Ziemia Żywych Trupów" - kosztowała 15 milionów dolarów. Zapłaciło za nią studio Universal. Teraz Romero sam płaci, więc być może "kręcenie z ręki" jest tańsze?