W Paryżu ruszyła wystawa słynnego reżysera Davida Lyncha. Bo oprócz tego, że słynny twórca kręci filmy, to jeszcze zajmuje się malarstwem i fotografią. Z jednej strony brutalne sceny, z drugiej duża dawka humoru. Oto, co przeważa na większości obrazów i zdjęć Lyncha.
Na wystawie zatytułowanej "The Air is on Fire" pokazywana jest po raz pierwszy tak ogromna kolekcja amerykańskiego reżysera. Wystawił on około 130
swoich dzieł. Mało tego, Lynch sam opracował scenografię wystawy, a także oprawę muzyczną.
Tak jak w filmach, również na obrazach i zdjęciach Lynch pokazuje mroczne sceny przemocy, ale nie stroni też od humoru. Ludzkie ciało przedstawia jako zdeformowane i nierealne. Zrozumienie znaczenia jego dzieł nie jest proste, a i on sam niczego nie ułatwia. Jak zwykle pozostawia odbiorcy rozszyfrowanie tajemnicy. Bo tajemniczość to także znak rozpoznawczy Lyncha, co doskonale wiemy choćby z jego filmów.
Na wystawie nie brakuje miniaturowych szkiców i rysunków, które reżyser "gryzmolił" na papierowych serwetkach, lub nawet na pudełkach od zapałek. Jak sam powiedział, są dla niego ważne, bo może kiedyś staną się ważnymi dziełami sztuki.
Tak jak w filmach, również na obrazach i zdjęciach Lynch pokazuje mroczne sceny przemocy, ale nie stroni też od humoru. Ludzkie ciało przedstawia jako zdeformowane i nierealne. Zrozumienie znaczenia jego dzieł nie jest proste, a i on sam niczego nie ułatwia. Jak zwykle pozostawia odbiorcy rozszyfrowanie tajemnicy. Bo tajemniczość to także znak rozpoznawczy Lyncha, co doskonale wiemy choćby z jego filmów.
Na wystawie nie brakuje miniaturowych szkiców i rysunków, które reżyser "gryzmolił" na papierowych serwetkach, lub nawet na pudełkach od zapałek. Jak sam powiedział, są dla niego ważne, bo może kiedyś staną się ważnymi dziełami sztuki.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl