Dziennik Gazeta Prawana logo

Stosy zawsze płoną

20 lutego 2010, 16:41
Ten tekst przeczytasz w 3 minuty
W ramach nadrabiania zaległości dostajemy wreszcie po polsku "Diabły z Loudun" Aldousa Huxleya, wybitny esej o zgubnych związkach religii, władzy i ludzkiej natury. Ta książka to istna encyklopedia, błyskotliwa i dość złowieszcza: jej autor bada odwieczne cechy natury ludzkiej, utrwalone przez religie i ideologie.




Aldous Huxley (1894 – 1963) pozostaje dziś pisarzem nieco zapomnianym – powszechnie jest kojarzony właściwie wyłącznie z „Nowym wspaniałym światem” (1932), swoją wczesną antyutopijną powieścią, kpiącą z ideałów futuryzmu i nowej cywilizacji industrialnej, oraz z eksperymentami z substancjami psychoaktywnymi – jego eseistyczne „Wrota percepcji” (1954), łączące wschodni mistycyzm z narkotyczną psychodelią, stały się biblią kontrkulury. Huxley był jednak, o czym nie powinno się zapominać – jednym z najświetniejszych umysłów swojej epoki, człowiekiem niesłychanej wszechstronności i erudycji.

Najlepszym dowodem na to po raz pierwszy publikowane w Polsce głośne „Diabły z Loudun” (1952) – rozległy esej traktujący o tragicznym losie księdza Urbaine’a Grandiera, skazanego w 1634 roku na śmierć za czarnoksiężnictwo oraz konszachty z diabłem – w wyniku których przyczynił się do rzekomego opętania sióstr z miejscowego konwentu urszulanek – i spalonego za owe przewiny na stosie. Tę książkę powinniśmy, rzecz jasna, przeczytać już dawno temu: w zamian mogliśmy poznać jednak utwory przez nią inspirowane: film „Diabły” Kena Russella czy operę „Diabły z Loudun” Krzysztofa Pendereckiego. Sam esej Huxleya w czasach PRL-u nie miał chyba szans na publikację – zbyt wiele tu trafnych uwag na temat psychologii i socjologii władzy.

Huxley nie byłby sobą, gdyby ograniczył się wyłącznie do zrelacjonowania (pasjonującej skądinąd) historii Grandiera i jego oponentów. Dzieje upadku dumnego i rozwiązłego księdza oraz spisku, jaki doprowadził do śmierci kapłana, służą Anglikowi raczej za pretekst do ogromnej liczby erudycyjnych wycieczek: o specyfice i uniwersalności życia duchowego XVII-wiecznej Francji, o blaskach i cieniach ruchu jezuickiego, o osobliwościach medytacji i kontemplacji, o mechanizmach uruchamiających wczesnonowożytny strach przez czarami, o technikach egzorcyzmowania, o ówczesnej seksualności i sposobach jej kompensacji, o mistykach i realistach. Ta książka to istna encyklopedia, błyskotliwa i dość złowieszcza.

Złowieszcza, bo Huxley za pomocą „Diabłów z Loudun” bada w gruncie rzeczy odwieczne cechy natury ludzkiej, utrwalone przez religie i ideologie – naszą skłonność do konformizmu za wszelką cenę; łatwość, z którą wpasowujemy się w gotowe schematy myślenia; swobodę, z jaką wszelka władza dokonuje manipulacji już na poziomie języka i systemu pojęć; okrucieństwo, z którym zawsze gotowi jesteśmy się zgodzić, jeśli stanowi składnik jedynej słusznej wiary. W tym sensie esej Huxleya jest jednym z najciekawszych ostrzeżeń przed siłą totalitarnego myślenia o rzeczywistości. Urbain Grandier istotnie był uroczym łajdakiem, ale czy zasłużył na śmierć w męczarniach po fikcyjnym, absurdalnym procesie? Świetna literatura.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj