Dziennik Gazeta Prawana logo

Pani Bovary w wersji pop

13 października 2007, 15:00
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Oparta po części na biografii autora - Williama Somerseta Maughama - powieść "Malowany welon" to staroświecki romans w orientalnych dekoracjach. Spory ładunek ironii powoduje, że nadal czyta się go przyjemnie.

Jak to w klasycznej powieści miłosnej mamy trzy osoby dramatu: małżeństwo Waltera i Kitty Fane i tego trzeciego - Charliego, który w życiu kieruje się dewizą: "Można być bardzo zakochanym w kobiecie, nie pragnąc koniecznie spędzić z nią całego życia". Piękna i zmysłowa Kitty wyszła za Waltera, bo chciała się uwolnić od matki i odpędzić widmo staropanieństwa.

Wychowana na romansach dla panien z dobrego domu, sama myśli o sobie jako o bohaterce wielkiego dramatu miłosnego: "Jakże to ciężko, mając lat dwadzieścia siedem, wiedzieć, że życie jest już skończone - płacze nad swoim losem. Niczym pani Bovary śmiertelnie się w małżeństwie i życiu nudzi. W orientalnych dekoracjach chińskiego miasta, do którego zabrał ją niezbyt namiętny, milczący i wiecznie nieobecny mąż bakteriolog, przeżywa wielki - jej zdaniem - romans.

Ale gdy mąż odkrywa podwójne życie Kitty, kochanek ucieka w ramiona własnej żony. A wiarołomna Kitty staje przed wyborem: skandalizujący rozwód i powrót do znienawidzonej matki czy podążenie za mężem do oddalonej chińskiej prowincji, gdzie szaleje cholera. Oczywiście wybiera to drugie.

W "Malowanym welonie" nie będzie, chwała Bogu, ani pojednania małżonków, ani żadnego innego happy endu. Będzie za to sporo zjadliwych i ironicznych obserwacji kobiety, którą w życiu nauczono jedynie elegancko się nudzić. I tęsknić za wyjątkowością. Znakomita jest scena, gdy Kitty po obejrzeniu sierocińca pełnego umierających dzieci wpada w histerię. Nie roni jednak łez nad zarażonymi cholerą ani nad dzielną pracą Waltera walczącego z zarazą. Płacze nad sobą, bo nie może poczuć się wyjątkową zbawczynią świata, uczestniczką wielkiej tajemnicy śmierci. Płacze, bo nie jest powieściową heroiną. I mimo wielu przykrych życiowych doświadczeń Kitty do końca pozostaje tą samą głupią gęsią, tyle że o coraz wyższym mniemaniu o sobie.

Świat kobiety stworzony przez Maughama, który mimo homoseksualnych zainteresowań męczył się 10 lat w małżeństwie, jest dziwacznym i zarazem arcyśmiesznym miejscem, gdzie wyobrażenia biorą górę nad rzeczywistością. Choć to tylko czytadło sprzed ponad 70 lat, mam nieodparte wrażenie, że bardzo aktualne. Po świecie chodzi jeszcze niejedna Kitty.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj