Dziennik Gazeta Prawana logo

Duch Jamesa Deana na kozetce

5 listopada 2007, 23:16
Ten tekst przeczytasz w 3 minuty
Duch Jamesa Deana na kozetce
Inne
Val Holley zdjął Jamesa Deana z pomnika. W obszernej biografii pokazał go jako zarozumialca i przestraszone dziecko. Choć nie rozwikłał zagadki "metody Deana" mocno się do niej zbliżył.

Hollywood obwołało Deana gwiazdą jeszcze przed zakończeniem zdjęć do "Na wschód od Edenu", pierwszego kinowego filmu aktora, który został nieśmiertelną legendą dużego ekranu, choć przeżył zaledwie 24 lata i zagrał tylko w trzech filmach. Pomimo że teraz uchodzi za wzór nonkonformizmu, od dzieciństwa miał tylko jeden cel - być sławnym i zdobyć uznanie innych. Za wszelką cenę. Taka sylwetka późniejszego "Buntownika bez powodu" wyłania się z książki Holleya.
Pierwszy rozdział - "Zagadka Jamesa Deana" - zapowiada katastrofę, bo autor, znany w USA tropiciel wątków homoseksualnych w biografiach słynnych ludzi, skupia się wyłącznie na relacjonowaniu plotek, czy aktor był gejem, a może lubił i kobiety, i mężczyzn. Jałowa lawina cytowanych relacji sugerujących, że aktor zrobił karierę, bo zawsze wiedział z kim się przespać, pozostawia niesmak. Jednak kolejne rozdziały to już porządna, reportersko dokładna biografia aktora, jakiej jeszcze w Polsce nie było.

Charakterystyczny uciekający przed kamerą wzrok, jakby Dean ciągle coś ukrywał, stał się dla publiczności najbardziej rozpoznawalnym atrybutem jego gry, a biografom rozbudzał wyobraźnię. Jaką tajemnicę skrywał aktor? Holley z miejscami męczącą, jednak godną podziwu drobiazgowością prowadzi czytelnika w świat swego bohatera. Nie stara się przy tym wystawić kolejnego pomnika wrażliwego outsidera, nie pielęgnuje jego legendy. Relacjonuje, że twarz Deana trzeba było fotografować z profilu, bo en face był zaledwie przystojny. Zaś słynna metoda improwizacji wynikała z tego, że nie potrafił nauczyć się tekstu na pamięć, a krótkowzroczność połączona z niechęcią do noszenia okularów powodowała, że nie wychodziły z nim żadne próby czytane. Holley rekonstruuje dzieciństwo małego Jamesa, podsuwa trop nizwykle bliskiego, toksycznego związku z matką. To ona pchała go na estradę - jako przedszkolak był już solistą grupy tanecznej. Jej nagła śmierć, kiedy przyszły aktor miał dziewięć lat i oddanie na wychowanie do rodziny ojca naznaczyły, zdaniem autora, jego postawę i późniejsze wybory. Łącznie z najważniejszym w jego życiu związkiem z 11 lat starszą kobietą.

Dużo tu też szczegółów łączących postawę aktora z jego metodami pracy. Holley znajduje wiele argumentów na to, że Deana nie ukształtowało wbrew powszechnej opinii słynne nowojorskie Actors Studio. Wielu rozmówców przyznaje, że w dużej mierze był to talent samorodny. Pokazuje też, jak bardzo daleko było Deanowi do profesjonalisty stąpającego mocno po ziemi. Już w czasie studiów na wydziale teatralnym uważał, że zawsze jest obsadzany w roli głównej (za taką wziął rolę Malkolma w "Makbecie") i nie zauważał słów krytyki. Co więcej od pierwszych kameralnych występów na deskach studenckich teatrów sądził, że jest popularny. "Dean, do tego by współpraca z nim była naprawdę owocna, potrzebuje szczególnego rodzaju atmosfery. Potrzebował wsparcia, tolerancji i zrozumienia" - wspomina na łamach książki Nicholas Ray, reżyser "Buntownika bez powodu".

Oparta na ponad stu wywiadach najobszerniejsza nie tylko na polskim rynku biografia Jamesa Deana pokazuje kogoś innego niż znamy z ekranu i z legendy. To bardzo dobrze.

James Dean. Szybkie życie - Van Holley; przełożył Zbigniew Niewojski, wyd. Twój Styl 2007
Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj