Dziennik Gazeta Prawana logo

Ghostwriter ujawnia kulisy zawodu. Pisał dla Leppera, Pendereckiego…

20 listopada 2013, 06:14
Ten tekst przeczytasz w 4 minuty
Biznesmeni
Ghostwriter ujawnia kulisy zawodu. Pisał dla Leppera, Pendereckiego…/Shutterstock
"Zamożni żądają laurki, dostają laurkę i wykładają kasę" - mówi dziennik.pl o kulisach pracy autora widmo Przemysław Ćwikliński. Ghostwriterem jest od 23 lat. Na koncie ma ponad 30 tytułów.

Średnio pisze około 1,5 książki na rok. Do tej pory, jako autor widmo napisał 15-20 książek. Podpisał się też jako autor lub współautor kolejnych 16.

Z reguły ghostwriter to osoba, która za opłatą pisze i redaguje książki, a także wszelkiego rodzaju artykuły, sprawozdania, przemówienia polityczne, które później publikowane są pod nazwiskiem zleceniodawcy. Bywa, że spod jego ręki wychodzą także np. teksty piosenek.

Czas to pieniądz

opowiada Przemysław Ćwikliński, który na co dzień pracuje jako zastępca redaktora naczelnego "Nie". 

Autor widmo sam nie przepisuje rozmowy - to zadanie zleca maszynistce, która z reguły potrzebuje na to około dwóch tygodni. Ale ghostwriter współpracuje także z researcherem, którego zadaniem jest weryfikacja nazwisk, nazw, faktów. podkreśla.

Na przygotowanie rozmowy, jej przeprowadzenie i "spisanie" Przemysław Ćwikliński potrzebuje około sześciu tygodni. Rozmawia średnio trzy godziny dziennie lub tygodniowo - wszystko w zależności od tego, jak bardzo zajęta jest dana osoba. - ujawnia. 

Zabawa w dobrego i złego policjanta

Same rozmowy też nie należą do najłatwiejszych. Ćwikliński przekonuje, że jeśli mowa o celebrytach, to ci opowiadają wyłącznie o swoich sukcesach, o tym jacy to są piękni, mądrzy i zamożni. Ale - jak mówi - też mało który biznesmen jest szczery, on też chce się pokazać od jak najlepszej strony. Szczególnie oporny był Krzysztof Penderecki, jak przekonuje. 

opowiada.

Pamięta też, że do Krzysztofa Pendereckiego jeździli w weekendy. Oglądali dom, spacerowali po rozległym ogrodzie, brali udział w posiłkach - i przez cały ten czas mieli ze sobą fotoreportera. Ćwikliński dopytywany o to, jak "otwierał" Andrzeja Leppera, wskazuje że w tym przypadku nie było takiej potrzeby. Inny był też charakter samego zlecenia - książka pisana była jako program polityczny.

- ujawnia. Przywołuje też jedną z kobiet z polityki - nie chce ujawniać jej imienia i nazwiska - z którą praca była wyjątkowo wymagająca.

  mówi.

300 zł za stronę

O ile wcześniej gaża uzależniona była od ilości sprzedanych egzemplarzy, tak teraz obowiązują już na rynku inne zasady. Część pieniędzy wypłacana jest na początku pracy, a druga - po jej skoczeniu.- mówi. Wskazuje, że średnio bierze 300 zł za stronę, choć na rynku są i tacy, którzy piszą za 50 zł za stronę. 

przekonuje Przemysław Ćwikliński. I kwituje:

Więcej o rynku pracy ghostwriterów czytaj w tekście Jakuba Kapiszewskiego w elektronicznym wydaniu "Dziennika Gazety Prawnej" >>>

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj