Średnio pisze około 1,5 książki na rok. Do tej pory, jako autor widmo napisał 15-20 książek. Podpisał się też jako autor lub współautor kolejnych 16.
Z reguły ghostwriter to osoba, która za opłatą pisze i redaguje książki, a także wszelkiego rodzaju artykuły, sprawozdania, przemówienia polityczne, które później publikowane są pod nazwiskiem zleceniodawcy. Bywa, że spod jego ręki wychodzą także np. teksty piosenek.
Czas to pieniądz
opowiada Przemysław Ćwikliński, który na co dzień pracuje jako zastępca redaktora naczelnego "Nie".
Autor widmo sam nie przepisuje rozmowy - to zadanie zleca maszynistce, która z reguły potrzebuje na to około dwóch tygodni. Ale ghostwriter współpracuje także z researcherem, którego zadaniem jest weryfikacja nazwisk, nazw, faktów. podkreśla.
Na przygotowanie rozmowy, jej przeprowadzenie i "spisanie" Przemysław Ćwikliński potrzebuje około sześciu tygodni. Rozmawia średnio trzy godziny dziennie lub tygodniowo - wszystko w zależności od tego, jak bardzo zajęta jest dana osoba. - ujawnia.
Zabawa w dobrego i złego policjanta
Same rozmowy też nie należą do najłatwiejszych. Ćwikliński przekonuje, że jeśli mowa o celebrytach, to ci opowiadają wyłącznie o swoich sukcesach, o tym jacy to są piękni, mądrzy i zamożni. Ale - jak mówi - też mało który biznesmen jest szczery, on też chce się pokazać od jak najlepszej strony. Szczególnie oporny był Krzysztof Penderecki, jak przekonuje.
opowiada.
Pamięta też, że do Krzysztofa Pendereckiego jeździli w weekendy. Oglądali dom, spacerowali po rozległym ogrodzie, brali udział w posiłkach - i przez cały ten czas mieli ze sobą fotoreportera. Ćwikliński dopytywany o to, jak "otwierał" Andrzeja Leppera, wskazuje że w tym przypadku nie było takiej potrzeby. Inny był też charakter samego zlecenia - książka pisana była jako program polityczny.
- ujawnia. Przywołuje też jedną z kobiet z polityki - nie chce ujawniać jej imienia i nazwiska - z którą praca była wyjątkowo wymagająca.
mówi.
300 zł za stronę
O ile wcześniej gaża uzależniona była od ilości sprzedanych egzemplarzy, tak teraz obowiązują już na rynku inne zasady. Część pieniędzy wypłacana jest na początku pracy, a druga - po jej skoczeniu.- mówi. Wskazuje, że średnio bierze 300 zł za stronę, choć na rynku są i tacy, którzy piszą za 50 zł za stronę.
przekonuje Przemysław Ćwikliński. I kwituje: