Dziennik.pl logo

Nie był ani cherlawym odludkiem, ani szaleńcem ascetą. "Ostatni proces Kafki"

11 maja 2019, 16:46
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Pomnik Franza Kafki w Pradze
Pomnik Franza Kafki w Pradze/Shutterstock
Kto ma prawo do spuścizny po autorze "Procesu"? Niemcy, Czechy, Izrael? "Ostatni proces Kafki" nie przynosi jednoznacznej odpowiedzi, ale jest fascynującą opowieścią o zawłaszczaniu pisarza.

Dzieło izraelskiego pisarza i tłumacza Benjamina Balinta "Ostatni proces Kafki" to hybryda: połączenie reportażu historycznego i sądowego, biografii, a również eseju traktującego o literaturze, prawie i polityce. To także rzadki przypadek książki, która w gruncie rzeczy daje więcej, niż obiecuje. Trudno o twórcę bardziej od Franza Kafki wyobracanego przez pokolenia interpretatorów.

Kafka jest straszliwie wręcz zużyty – nie tylko stał się twarzą kultury masowej (trafiwszy, dla przykładu, do piekła praskich sklepów pamiątkarskich) i zasilił język potoczny niezbyt pociągającym przymiotnikiem "kafkowski", lecz także uczyniono go symbolem XX-wiecznej alienacji i przypisano mu całe wagony rozmaitych intencji oraz proroctw. Dobra wiadomość jest taka, że Balint tego wszystkiego nie robi, a po terytorium kafkologicznym porusza się ostrożnie i z wyczuciem – "Ostatni proces Kafki" jest w istocie właśnie opowieścią o tym wielowymiarowym zawłaszczaniu pisarza.

Rękopisy nie spłonęły

Punkt wyjścia jest następujący: oto w 2016 r. przed izraelskim Sądem Najwyższym kończy się proces, w wyniku którego sędziowie mają rozstrzygnąć, do kogo w istocie należy majątek pochodzącego z czeskiej Pragi, niemieckojęzycznego pisarza narodowości żydowskiej, Maksa Broda (1884–1968), najbliższego przyjaciela Franza Kafki. Brod po śmierci autora "Procesu" w 1924 r. miał – na osobistą prośbę pisarza – zniszczyć wszystkie pozostałe po nim rękopisy i maszynopisy. Nie uczynił tego. W ten sposób sprzeniewierzył się woli przyjaciela, stając się zarazem na dekady kustoszem i redaktorem jego twórczości, a także dysponentem większości archiwaliów z nim związanych (papiery udało mu się wywieźć z Pragi w kuferku dosłownie na parę godzin przed zajęciem miasta przez Niemców w marcu 1939 r.).

Pod koniec życia Brod, mieszkający od czasów wojny w Palestynie – a od 1947 r. w proklamowanym wówczas państwie Izrael – podarował część archiwum, zawierającego również papiery po Kafce, swojej młodszej o pokolenie sekretarce i przyjaciółce Esther (Ilse) Hoffe (1906–2007), a drugą część zapisał jej w spadku, udzielając przy okazji szeregu niezupełnie spójnych instrukcji. Po Esther dziedziczyły jej dwie córki, Eva i Ruth – jednak do sprawy spadkowej włączyła się Biblioteka Narodowa Izraela, a potem także Niemieckie Narodowe Archiwum Literatury.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło Dziennik Gazeta Prawna
Piotr Kofta
Piotr Kofta

Pisarz, krytyk literacki, publicysta

Zobacz wszystkie artykuły tego autora
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj