Dziennik.pl logo

Dziś takich dyktatorów już nie ma. "To jedyna książka po polsku o jednym z najpotężniejszych polityków czarnego lądu"

29 czerwca 2019, 12:12
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Mobutu Sese Seko
Mobutu Sese Seko/Shutterstock
To jedyna dostępna po polsku książka o jednym z najpotężniejszych polityków czarnego lądu, a jeżeli przebrniemy przez kronikarskie dłużyzny, natrafimy na opowieści jak z mrocznych, brutalnych baśni braci Grimm.

Mobutu Sese Seko Kuku Ngbendu wa za Banga rządził państwem wielkości jednej piątej Europy przez ponad trzydzieści lat. Stał się absurdalnym archetypem afrykańskiego satrapy, a jednocześnie czasy jego panowania były bodaj najspokojniejszym okresem w dziejach Konga.

"Bywa, że podczas swoich przejażdżek Mobutu zatrzymuje się w jakiejś wiosce. Wydaje rozkaz otworzenia kartonów z zairami (ówczesną walutą – red.) i (…) rozrzuca pieniądze ludności, głośno się zaśmiewając. (…) Niektórzy wieśniacy, sprytniejsi od innych, przemieszczają się z wioski do wioski, by kilkakrotnie skorzystać z tej prezydenckiej manny". W innej wersji kartony mocowano na dachu auta – przy odpowiedniej prędkości wiatr sam porywał banknoty i rozsiewał po okolicy.

Pieniędzy nigdy Mobutu nie brakowało – w końcu Kongo, przemianowane przez niego na Zair, to kolos położony na surowcach naturalnych, które mogłyby stać się fundamentem potęgi tego kraju, a stały się jego przekleństwem. W epoce rządów "wszechpotężnego wojownika, który z powodu swej niezłomnej woli walki idzie od zwycięstwa do zwycięstwa, ogniem znacząc swoją drogę" – bo to mniej więcej dosłowne znaczenie rozbudowanego nazwiska (bardziej kolokwialne to "kogut, który wskakuje na wszystko, co się rusza") – wydobycie bogactw ruszyło pełną parą, nie gorzej niż w czasach, gdy kraj ten był prywatną własnością belgijskiego króla Leopolda.

Jean-Pierre Langellier, "Mobutu", Państwowy Instytut Wydawniczy, 2019

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło Dziennik Gazeta Prawna
Mariusz Janik
Mariusz Janik

Dziennikarz, fot. Materiały prasowe

Zobacz wszystkie artykuły tego autora
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj