Dziennik Gazeta Prawana logo

Ośmiogłowy detektyw i zagadka wiejskiej posiadłości. Poznaj świat kryminałów

10 stycznia 2020, 11:21
Ten tekst przeczytasz w 4 minuty
Książka
<p>Książka</p>/Shutterstock
W tym uniwersum zabija się dyskretnie – ma być sterylnie i higienicznie, bo chodzi o zagadkę, szaradę, grę, w której czytelnik ma szansę odgadnąć, kto zabił, nim dowie się tego detektyw.

Literatura fantasy ma swój świat "high fantasy”, domyślną rzeczywistość niby-średniowiecza z elfami, smokami, krasnoludami i magią – w tej zastanej scenografii mogą się jednak wydarzyć bardzo różne rzeczy: choćby Andrzej Sapkowski ze swoim ironicznym, lekko słowiańskim, gorzko sceptycznym Wiedźminem. Odpowiednikiem świata high fantasy w kryminale jest model rzeczywistości wypracowany przez Agathę Christie i innych pisarzy oraz pisarki złotego wieku powieści kryminalnej (obejmującego z grubsza lata 1910–1940); można sobie ten model wyobrazić jako zamkniętą bądź odizolowaną przestrzeń – wiejską posiadłość, wyspę, wagon kolejowy – w obrębie której dochodzi do morderstwa. Podejrzani są wszyscy obecni, nikt nie może się ulotnić, śledztwo prowadzi detektyw (często: detektyw amator) obdarzony nieprzeciętną spostrzegawczością, wrażliwością i intuicją, który musi przy okazji rozplątać węzeł rodzinnych traum oraz konfliktów związanych z dziedziczeniem majątku, mezaliansami i lękiem przed utratą prestiżu. Głównymi bohaterami są członkowie klas wyższych, ale detektyw to obcy – klasowo, etnicznie albo po prostu behawioralnie (czyli ekscentryk). W tym uniwersum zabija się dyskretnie: najchętniej trucizną o przedłużonym działaniu, bo śmierć jako taka jest tabu – ma być sterylnie i higienicznie, chodzi bowiem o zagadkę, szaradę, o grę, w której czytelnik ma szansę odgadnąć, kto zabił, nim dowie się tego detektyw; czyjś nagły zgon w powieściach detektywistycznych złotego wieku oznacza po prostu wciśnięcie przycisku z napisem "start”. 

Trudno w literaturze kryminalnej o bardziej wyświechtane legowisko. Ale również na tym polu zdarzają się niespodzianki w rodzaju "Siedmiu śmierci Evelyn Hardcastle” Stuarta Turtona. Turton (Anglik, rocznik 1981, dziennikarz specjalizujący się w żurnalistyce podróżniczej) w 2018 r. otrzymał za swoją powieść prestiżowe wyróżnienie Costa Award w kategorii najlepszy debiut i była to chyba słuszna decyzja jury, bo "Siedem śmierci…” wydaje się książką pod różnymi względami nieprzeciętną. Trudno na przykład określić jej przynależność gatunkową – najprościej byłoby powiedzieć, że to pastisz kryminału epoki złotego wieku, ale chodzi tu o kryminał, który został rozkręcony na części pierwsze i złożony od nowa, z pewnymi konstrukcyjnymi modyfikacjami. A przy tym nie jest to postmodernistyczny, intertekstualny misz-masz: mimo rozmaitych osobliwości (do których zaraz przejdziemy) Turton pozostaje zadziwiająco wierny konwencji.

Pełna dezorientacja

Mamy zatem odludną posiadłość gdzieś na angielskiej prowincji, osadzoną w bezczasie uogólnionych lat 20. lub 30. zeszłego stulecia. Wieczorem ma się tam odbyć bal maskowy, wszyscy goście już przybyli, rodzina Hardcastle – właściciele posiadłości – także są obecni. Atmosfera jest jednak mocno skwaszona i podminowana, wszyscy zebrani oczekują, że bal nie będzie miłym wydarzeniem, lecz przerodzi się w skandal. Sam dom przedstawia sobą widok rozpaczliwy: przez lata stał pusty i niszczał, a teraz, z okazji balu, został pospiesznie (i nader niechlujnie) wyremontowany, jednak rodzina szuka raczej sposobu, żeby się go pozbyć – raz, że stanowi potężne obciążenie podatkowe, a dwa, że wiążą się z nim fatalne wspomnienia: przed laty nieopodal brutalnie zamordowano jedno z dzieci państwa Hardcastle. 

CZYTAJ WIĘCEJ W WEEKENDOWYM WYDANIU DGP>>>

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło Dziennik Gazeta Prawna
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj