Dziennik Gazeta Prawana logo

Co z tą Anglią?

2 grudnia 2007, 09:34
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
quot;Dwa domki na kółkach quot; Mariny Lewyckiej
quot;Dwa domki na kółkach quot; Mariny Lewyckiej/Inne
Powieść Mariny Lewyckiej "Dwa domki na kółkach" pokazuje, że choć na nielegalnych saksach nie jest różowo, to można się pośmiać. Choć często z dość ogranych motywów.

Mr. Brown ma melonik, jest szarmancki i czarujący. Mrs. Brown ma szczupłą talię i dopasowaną bluzkę w groszki. Mieszkają w ładnym wiejskim domu z gankiem i częstują gości herbatą. To modelowi Anglicy w podręcznika "Let’s Talk English" - o takich marzą wybierający się na saksy mieszkańcy Europy Wschodniej. Co zastają? Ciasne, rozpadające się przyczepy kempingowe, konfiskatę paszportów w wykonaniu bezzębnego Ukraińca Wulka i bezkresne pola truskawek, które trzeba zbierać na akord. Mimo to wszyscy, za wszelką cenę, na swój przewrotny sposób, usiłują być szczęśliwi.

Nieprzewidywalny los sprawia, że na truskawkowych polach Kentu lądują dwie Polki. Zmysłowa i nieomylna (we własnym mniemaniu) Jola w średnim wieku i w dodatku ze Zgierza i wyjątkowo bogobojna Marta, dwie dyskretnie chichoczące Chinki (Chinka 1 i Chinka 2) oraz ambitna Ukrainka z Kijowa, córka profesora historii - Irina.

To skład przyczepy damskiej. W położonej opodal męskiej królują górnik Andrij z Donbasu (komunista smalący cholewki do Iriny popierającej Juszczenkę), Polak Tomasz, posiadacz wyjątkowo śmierdzących adidasów i melancholijnego usposobienia (na niego z chętkę ma Jola, on trzyma sobie jej ukradzione majtki pod łóżkiem), Witalij, który szybko zaczyna karierę w telemarketingu i uduchowiony, młodziutki Emanuel wciąż piszący listy do siostry.

Lewycka ma niezwykły dryg do opisywania bohaterów. W pierwszej powieści "Zarys dziejów traktora po ukraińsku" dowcipnie przedstawiała instytucję aranżowanego małżeństwa w celu uzyskania brytyjskiego paszportu przez młodziutką ukraińską rozwódkę o posągowych kształtach. Tym razem też nie spuszcza z tonu - choć szybko zdajemy sobie sprawę, że już to czytaliśmy. Że dziewczyny już były porywane przez mafiosów, a faceci już się wgapiali w suszącą się damską bieliznę. A tak w ogóle, mimo gangsterskich i biurokratycznych perypetii, w Anglii jest fajnie. Tylko czy o takie ostateczne przesłanie chodziło autorce?

Lewycka żartuje, że w jej kolejnej powieści nie znajdziemy już żadnych pojazdów kołowych, ale nadal będzie zabawnie. Zdradziła, że tematem książki uczyni konflikt izraelsko-palestyński. Duży rozgłos gwarantowany.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj