Do tej pory projekt artystyczny Akunina "Gatunki”, w którym każda kolejna książka cyklu reprezentowała inny konwencję literacką, bywał nierówny. Pierwsza opublikowana po polsku "Powieść szpiegowska” była fascynującą historią, rozgrywającą się w przeddzień ataku Niemiec na ZSRR. W drugiej z kolei "Fantastyce” zawiódł pomysł, by rozpad Związku Radzieckiego i rosyjskie przywary miała wyjaśnić ingerencja kosmitów. Na szczęście w "Książce dla dzieci” pisarz udowadnia, że był to tylko wypadek przy pracy.

Reklama

Akunin stawia tu na wypróbowane pomysły i schematy, w których czuje się mocny. Jest więc historia Rosji w wersji spiskowej, jest uskrzydlająca pisarza rodzina Fandorinów i mnóstwo lokalnego, moskiewskiego kolorytu. Ale po kolei. Do współczesnej Moskwy, gdzie mieszka obdarzony dobrym sercem, sprytem i odwagą szóstoklasista Erast Fandorin, przybywa jego tajemniczy kuzyn, mister von Dorn, szalony wynalazca i znawca historii rodu Fandorinów od czasów jego założyciela - rycerza Theo von Dorna. Okazuje się, że Erast został wybrany, by odkupić grzechy rodu. A żeby tego dokonać, musi wybrać się w podróż w przeszłość. Do pomocy dostaje genialny unibook - książkę, która w mig tłumaczy wszystkie zawiłości i języki świata oraz wskazuje na mapie miasta chronodziury, czyli bramy czasowe. Początkowo planowany krótki wypad w rok 1914 rozrasta się do prawie męczeńskiego pobytu w XVII wieku i smutnej wycieczki w niedaleką przyszłość. Zadaniem chłopca jest odnalezienie rajskiego jabłka z drzewa wiadomości dobrego i złego, które za sprawą nieszczęsnego protoplasty rodu krąży po świecie pod postacią wielkiego różnobarwnego diamentu, siejąc zamęt i zniszczenie.

Powieści Akunina to tylko rozrywka, ale na najwyższym poziomie. Wszystko jest precyzyjne: zgadzają się adresy, stroje i obyczaje, a nawet języki - bohaterowie z przeszłości w zależności od pochodzenia mówią innymi odmianami archaicznej ruszczyzny. Zawsze przyjemnie poczytać, jak autor dworuje sobie, ile wlezie, ze swoich krajan ("Wiesz jacy tu są ludzie? Że Ziemia kręci się wokół Słońca za nic nie uwierzą, ale w każdą bzdurę - bardzo chętnie. Im większy cud, tym lepiej.”).

Na okładce polskiego wydania książki znalazło się zastrzeżenie: "wbrew pozorom lektura dla dorosłych”. Dla dorosłych na pewno, zwłaszcza tych, którzy pamiętają, jak smakowała szczenięca lektura "Jankesa na dworze króla Artura” Marka Twaina. Ale również dla młodzieży - tej Akunin może pomóc w odkryciu, że w literaturze to nie Harry Potter był pierwszym, który miewał fantastyczne przygody.

Książka dla dzieci

(Dietskaja kniga)

Boris Akunin, przeł. Jerzy Czech, Świat Książki 2007