Dziennik Gazeta Prawana logo

Czytajcie Akunina, a poznacie Twaina

27 grudnia 2007, 16:08
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Czytajcie Akunina, a poznacie Twaina
Inne
Rodzina Fandorinów przynosi Borisowi Akuninowi szczęście. Ilekroć rosyjski mistrz kryminału powołuje do ją do życia, książkę czyta się jednym tchem. Nie inaczej jest z „Powieścią dla dzieci”

Do tej pory projekt artystyczny Akunina "Gatunki”, w którym każda kolejna książka cyklu reprezentowała inny konwencję literacką, bywał nierówny. Pierwsza opublikowana po polsku "Powieść szpiegowska” była fascynującą historią, rozgrywającą się w przeddzień ataku Niemiec na ZSRR. W drugiej z kolei "Fantastyce” zawiódł pomysł, by rozpad Związku Radzieckiego i rosyjskie przywary miała wyjaśnić ingerencja kosmitów. Na szczęście w "Książce dla dzieci” pisarz udowadnia, że był to tylko wypadek przy pracy.

Akunin stawia tu na wypróbowane pomysły i schematy, w których czuje się mocny. Jest więc historia Rosji w wersji spiskowej, jest uskrzydlająca pisarza rodzina Fandorinów i mnóstwo lokalnego, moskiewskiego kolorytu. Ale po kolei. Do współczesnej Moskwy, gdzie mieszka obdarzony dobrym sercem, sprytem i odwagą szóstoklasista Erast Fandorin, przybywa jego tajemniczy kuzyn, mister von Dorn, szalony wynalazca i znawca historii rodu Fandorinów od czasów jego założyciela - rycerza Theo von Dorna. Okazuje się, że Erast został wybrany, by odkupić grzechy rodu. A żeby tego dokonać, musi wybrać się w podróż w przeszłość. Do pomocy dostaje genialny unibook - książkę, która w mig tłumaczy wszystkie zawiłości i języki świata oraz wskazuje na mapie miasta chronodziury, czyli bramy czasowe. Początkowo planowany krótki wypad w rok 1914 rozrasta się do prawie męczeńskiego pobytu w XVII wieku i smutnej wycieczki w niedaleką przyszłość. Zadaniem chłopca jest odnalezienie rajskiego jabłka z drzewa wiadomości dobrego i złego, które za sprawą nieszczęsnego protoplasty rodu krąży po świecie pod postacią wielkiego różnobarwnego diamentu, siejąc zamęt i zniszczenie.

Powieści Akunina to tylko rozrywka, ale na najwyższym poziomie. Wszystko jest precyzyjne: zgadzają się adresy, stroje i obyczaje, a nawet języki - bohaterowie z przeszłości w zależności od pochodzenia mówią innymi odmianami archaicznej ruszczyzny. Zawsze przyjemnie poczytać, jak autor dworuje sobie, ile wlezie, ze swoich krajan ("Wiesz jacy tu są ludzie? Że Ziemia kręci się wokół Słońca za nic nie uwierzą, ale w każdą bzdurę - bardzo chętnie. Im większy cud, tym lepiej.”).

Na okładce polskiego wydania książki znalazło się zastrzeżenie: "wbrew pozorom lektura dla dorosłych”. Dla dorosłych na pewno, zwłaszcza tych, którzy pamiętają, jak smakowała szczenięca lektura "Jankesa na dworze króla Artura” Marka Twaina. Ale również dla młodzieży - tej Akunin może pomóc w odkryciu, że w literaturze to nie Harry Potter był pierwszym, który miewał fantastyczne przygody.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj