Dziennik Gazeta Prawana logo

Janko, starszy brat Asteriksa

16 października 2008, 10:35
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Janko, starszy brat Asteriksa
Janko, starszy brat Asteriksa/Inne
Odrabiania popkulturowych zaległości ciąg dalszy. Pół wieku z hakiem po francuskiej premierze trafił do nas komiks "Janko Pistolet" o przygodach niewydarzonych korsarzy z Nantes. O dziwo, rzecz wcale się nie zestarzała - idealnie nadaje się na prezent dla chłopców w wieku od lat siedmiu do stu.

Janko Pistolet, podobnie jak Asterix, jest dzieckiem słynnej spółki autorskiej Rene Goscinny / Albert Uderzo, tyle że o siedem lat młodszym. Gdy polscy rysownicy sławili Józefa Stalina, Paryż zaśmiewał się do rozpuku z drukowanych w periodyku "Le Libre Junior" opowiastek o tchórzliwych korsarzach Jego Królewskiej Mości. Dopiero po wielu latach wydano je w formie albumów, a do nas trafiają zebrane w jednym, nieprzesadnie opasłym tomie.

Załoga "Śmiałka" składa się typowych mieszczuchów, pełnych dobrych chęci, lecz nie mających bladego pojęcia o nawigacji i sztuce wojennej. Nie dajmy się zwieść groźnemu pseudonimowi ich kapitana - pistoletem w Belgii nazywano (a może wciąż się nazywa?) okrągłą, chrupiącą bułeczkę. Janko, (w oryginale Jehan) podrzędny pracownik tawerny "Pod kulawym korsarzem" notorycznie upokarzany przez szefa, pod wpływem lektury awanturniczych powieści postanowił zostać wilkiem morskim. Z grupką sobie podobnych nieudaczników wyremontował starą łajbę i ruszył na podbój oceanów.

Dziesięć lat temu takie wydawnictwo wypadało by skwitować wzruszeniem ramion. Teraz jednak, mądrzejsi o gigantyczny sukces "Piratów z Karaibów", wiemy że podszyte humorem morskie opowieści zachowały swój czar, choć epoka żaglowców już dawno minęła. Dowcip Goscinnego i Uderzo jest przedniej próby. Skarb piratów pada łupem poborcy podatków, których nasi bohaterowie zapomnieli zapłacić. Innym razem na polecenie króla płyną do Ameryki, by odszukać pewną roślinę o leczniczych właściwościach. Pytają o drogę kapitana spotkanego okrętu, który za chwilę każe wyrzuć za burtę cały ładunek "ohydnych ziółek".

Na początku lat 50. nikt jeszcze nie wiedział, co to polityczna poprawność. Dlatego w "Janku Pistolecie" mogli pojawić się czarnoskórzy ludożercy i prymitywni Indianie. Uderzo pozwolił sobie nawet na kpiny z nikczemnego wzrostu swego kolegi, portretując go jako "marynarza bez stopnia". Ten typ humoru nie zrobi pewnie wielkiego wrażenia na fanach "Sin City" czy "Kaznodziei", podobnie jak kreska Uderzo nie zachwyci smakoszy komiksowego undergroundu. Jednak każdy, kto nie wstydzi się ukrytego w nim dziecka, śmiało może sięgnąć po "Janka Pistoleta". Nie dozna zawodu.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj