Dziennik Gazeta Prawana logo

Sztuka kontrastu

14 listopada 2008, 09:58
Ten tekst przeczytasz w 3 minuty
Amitav Ghosh pisze o Indiach, ale jego książki nie tkwią w lokalnym kontekście - mają charakter uniwersalny. "Żarłoczny przypływ", świetna powieść o zmaganiach z naturą, społeczeństwem i miłością, nie jest tu wyjątkiem - czytamy w piątkowym dodatku DZIENNIKA.

Rynek indyjskiej literatury tworzonej po angielsku coraz bardziej przypomina popkulturowy śmietnik w stylu bollywoodzkiego kina. Spośród setek ukazujących się co roku książek utrzymanych w podobnej konwencji coraz trudniej wychwycić te naprawdę wartościowe, niebędące jedynie kolejnym sztampowym, postkolonialnym rozliczeniem z przeszłością. "Żarłoczny przypływ", na szczęście, choć oddaje koloryt odległej indyjskiej prowincji, nie próbuje uwodzić czytelnika ani cepelią, ani kloaką.

"Życie bywa niewyobrażalnie niemiłe i okrutne dla wielu, jeśli nie wszystkich ludzi żyjących na subkontynencie indyjskim. Ale to nie znaczy, że codzienność tych ludzi pozbawiona jest przyjemności, radości i śmiechu. Być może najbardziej zadziwiającą i zaskakującą rzeczą w tym społeczeństwie jest jego nieskończona elastycznoś"ć - mówi Ghosh, tłumacząc, dlaczego "Żarłoczny przypływ" to książka zbudowana na sprzecznościach.

Pisarz umieszcza akcję powieści pośród osobliwych wysp archipelagu Sundarban, położonych ni to na morzu, ni w to w delcie Gangesu, i pokrytych największym obszarem podmokłych lasów namorzynowych na świecie. To miejsce pierwotne, odseparowane i oddalone od cywilizacji. Ghosh kreuje w tej scenografii wielowątkową historię o dwóch obliczach - społecznym i osobistym. Ludzie w masie są tu ofiarami i katami, zacofanymi biedakami i bezwzględnymi zarządcami. Ale gdy wejrzeć głębiej, oprócz mocnej krytyki cywilizacyjnej mamy również subtelne opowieści miłosne - zaskakująco pogodne. Dzięki tym kontrastom dostajemy intrygującą prozę o ludzkim poszukiwaniu wolności - w warunkach bardzo tej wolności nieprzychylnych.

Bohaterowie Ghosha to Pijala Roy, pochodząca z Indii amerykańska biolożka zakochana w rzecznych delfinach, Kanaj Dutt, starzejący się już biznesmen z Delhi oraz Fokir, prosty i dobroduszny rybak. Trzy postaci charakteryzują trzy różne spojrzenia na Indie oczami samych Hindusów. - Nie można mówić o jednych Indiach. Zamkniętych jest w nich kilka różnych światów - tłumaczy autor. Nie serwuje nam jednak odgrzewanych kawałków o zderzeniu światopoglądów. Ludzie w tej powieści szybko okazują się sobie o wiele bliżsi, niż sami sądzili.

Określać "Żarłoczny przypływ" wyłącznie opowieścią o Indiach byłoby jednak niewybaczalnym banalizowaniem. Choć kultura i historia subkontynentu mają tu niebagatelne znaczenie, nie decydują o jakości książki. To bowiem traktat o poszukiwaniu własnej tożsamości. Lecz inny niż u Hariego Kunzru, Jhumpy Lahiri czy innych popularnych hinduskich pisarzy. Nie odnajdziemy u Ghosha wypracowanych schematów - każe on protagonistom mierzyć się z naturą, bo według niego tylko tam, w dżungli, w budzących strach wyobrażeniach o niej, będą w stanie odnaleźć samych siebie. Wysyła ich również na spotkanie z przeszłością, z rodzinnymi historiami, które równie dobrze mogłyby się rozegrać w każdym innym miejscu na ziemi. Ostatecznie "Żarłoczny przypływ" to książka o nierównej walce z naturą z jednej strony i władzą z drugiej. Książka rozpolitykowana, ale nie moralizatorska. Równie rozważnie i mądrze opisująca uczucia, ile zabierająca głos w gorących kwestiach społecznych.

Amitav Ghosh miał dostać w tym roku Nagrodę Bookera. Tak w każdym razie twierdzili angielscy krytycy. Laur przypadł Aravindowi Adidze - pisarzowi o wiele młodszemu, ale również pochodzącemu z Indii. To kolejny hinduski Booker ostatnich lat. "Myślę, że tym, co najwartościowsze we współczesnej indyjskiej literaturze, jest sposób, w jaki jej autorzy potrafią opowiadać" - mówi Ghosh, tłumacząc popularność tego pisarstwa. I akurat to zdanie jak najbardziej pasuje do "Żarłocznego przypływu". To po prostu dobrze opowiedziana historia.

"Żarłoczny przypływ" (The Hungry Tide)
Amitav Ghosh,
przeł. Krzysztof Obłucki,
Noir sur Blanc 2008

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj