Jan Himilsbach to postać polskiej kultury, którą znają chyba prawie wszyscy. Aktor, ale też pisarz, był jak mawiali ci, co go znali, taki sam na ekranie, jak w życiu prywatnym.
Był sobą i w życiu, i na ekranie
Lech Kurpiewski w magazynie "Kino" w 1992 roku napisał o nim tak: "Himilsbach w każdym filmie był właściwie taki sam. Nie tyle grał, co po prostu był. Był sobą".
Aktor urodził się w 1931 roku w Mińsku Mazowieckim. Przynajmniej taka jest oficjalna wersja. Jan Himilsbach kwitował to słowami: "jeden dzień w tą, jeden dzień w tamtą, co za różnica". Inna podawana data urodzin aktora to 1 maja. Wychowywał się wśród ludzi z tzw. marginesu. Opiekę nad nim po śmierci jego matki przejęła sąsiadka. Dosyć szybko jako młody chłopak zaczął pracować i żyć jak włóczęga. Wreszcie trafił do Warszawy.
Gdzie grał Jan Himilsbach?
To właśnie tu Jan Himilsbach zdobył zawód kamieniarza. Jego debiutem filmowym był "Rejs" Marka Piwowskiego. W 1972 roku ex aequo z Danielem Olbrychskim został laureatem Złotej Maski czytelników "Expressu Wieczornego" za osiągnięcia aktorskie właśnie w tym filmie. Jan Himilsbach zagrał również w takich filmach jak:
- "Na przełaj"
- "Jezioro osobliwości"
- "Wniebowzięci"
- "Brunet wieczorową porą"
- "Przepraszam czy tu biją?"
- "Filip z konopi"
- "Jan Serce"
Jan Himilsbach poza tym, że grał, był również pisarzem. Wydał trzy tomy opowiada, których fabuła osadzona była w realiach czasów PRL. To "Monidło", "Przepychanka" i "Łzy sołtysa".
Filozof z podwórka
Wokół postaci Jana Himilsbacha powstało wiele mitów i anegdot. Niektóre z nich wymyślał sam na swój temat. Jego złote myśli były dosyć specyficzne. Przez to nazywano go "filozofem z podwórka". Bywało, że gdy mówił siarczyście przeklinał. Aktor miał również problemy z alkoholem. "Ja to chętnie napiłbym się kawy, ale wszyscy myślą, że ja tylko tę wódę, no i stawiają, a ja nie mam śmiałości, żeby im odmówić" - brzmiał jeden z najsłynniejszych jego cytatów.
Refleksyjny cytat Jana Himilsbacha
Nie te jednak wybraliśmy na dzisiejszy cytat dnia. Spośród złotych myśli "filozofa z podwórka" jedna przyciąga szczególną uwagę. Te słowa to jedna z kwestii, jaką Jan Himilsbach wypowiada w filmie "Wniebowzięci", w którym zagrał wraz ze swoim przyjacielem Zdzisławem Maklakiewiczem.
Te słowa, które są cytatem dnia to: "Życie jest piękne, ale niestety, trzeba umieć z tego korzystać". Ta myśl Jana Himilsbacha mówi o tym, by nie marnować czasu i cieszyć się każdą chwilą. Umiejętne korzystanie z życia dla nikogo nie jest prostą sprawą, ale trzeba próbować żyć pełnią życia.
Jan Himilsbach prywatnie był mężem Barbary, którą nazywał Basicą. To ona była jego największym wsparciem. Akceptowała jego wady a także chorobę alkoholową, z którą się zmagał.. Choć był naturszczykiem, pod koniec życia zdał egzamin eksternistycznie.
Jan Himilsbach zmarł około 11-12 listopada 1988 w Warszawie, w melinie przy ulicy Górnośląskiej w Warszawie, w obecności przyjaciela, aktora Zdzisława Rychtera. Został pochowany na cmentarzu na Wólce.