Widzowie znają go z roli "wiecznego dyrektora" w filmie "Poszukiwany, poszukiwana" Stanisława Barei. To z jego ust padają słowa: "Jezioro damy tutaj, a ten niech sobie stoi w zieleni".
Artysta z wyjątkowym poczuciem humoru
Jerzy Dobrowolski, bo o nim mowa, był artystą o wyjątkowym, odważnym poczuciu humoru. Nie bał się wyrażania odważnych poglądów na scenie. Krytykował ustrój, wbijał szpilę rządzącym.
Gdzie grał Jerzy Dobrowolski?
Aktor i satyryk urodził się w Warszawie. W 1954 ukończył studia na PWST w tym mieście. Był synem Władysława Dobrowolskiego – majora Wojska Polskiego, szermierza, brązowego medalisty olimpijskiego w szabli drużynowo z igrzysk w Los Angeles. Jerzy Dobrowolski zagrał w kilkunastu filmach, głównie w charakterystycznych rolach drugoplanowych. Były to m.in. takie produkcje jak:
- "Hydrozagadka"
- "Dziura w ziemi"
- "Poszukiwany, poszukiwana"
- "Nie ma róży bez ognia"
- "Kłopoty to moja specjalność"
"Ogromnie nieszczęśliwy człowiek"
Występował w takich kabaretach jak Koń, Owca czy Egida. "Satyryk, gejzer inteligencji, ale w środku ogromnie nieszczęśliwy człowiek" - tak mówiła o nim Agnieszka Osiecka. Aktor miał ogromną słabość do alkoholu. Imprezy, w których brał udział, często kończyły się nad ranem a on nie mógł o własnych siłach wrócić do domu. "Ostatni okres pojawienia się Dobrowolskiego na estradzie był... smutny. Żaden z jego pomysłów na kabaret nie został zrealizowany. Wspominał o wieku, stanie zdrowia, zmęczeniu" - pisał o artyście Edward Dziewoński.
Władzy nie było na rękę to, że Jerzy Dobrowolski krytykował i otwarcie wyrażał na scenie swoje poglądy, obśmiewał absurdy PRL. Cenzura wykreślała mu kolejne skecze, uniemożliwiała prowadzenie audycji. Taśmy z nagraniami niszczono, by zniechęcić go do kolejnych działań. Pod koniec życia on sam narzekał na to, jak zmieniła się scena i rozrywka.
Cytat pełen ironii Jerzego Dobrowolskiego
To on rozsławił takie powiedzonka jak "dla mnie bomba", "dzień dobry, jestem z Kobry", "brawo, Jasiu" czy "ale się porobiło". Gdy zapowiadał jeden z występów powiedział beztrosko: "Proszę państwa, trzy słowa: Jerzy Połomski", w audycji z kolei potrafił przywitać słuchaczy słowami: "Tej wiosny, wcześniej niż zwykle, zazieleniła się kiełbasa". Sentencję, której był autorem, wybraliśmy na dzisiejszy cytat dnia. Jerzy Dobrowolski mówił: "Nie ma nic gorszego niż człowiek wykształcony ponad własną inteligencję".
Artysta odszedł 17 lipca 1987 roku. Powodem jego śmierci było uchyłkowe zapalenie jelit. Organizm wyniszczony alkoholem, mimo, że pod koniec życia Dobrowolski udał się na odwyk, nie wytrzymał. Pochowany go na Starych Powązkach w Warszawie.
Marta Kawczyńska – dziennikarka Dziennik.pl. Ukończyła Filologię Polską na Uniwersytecie Warszawskim ze specjalizacją animacja kultury, jest też psychoterapeutką tańcem i ruchem (DMT). Pracowała m.in. w Gazecie Stołecznej, Super Expressie, TVP. Jest autorką książki "Alopecjanki. Historie łysych kobiet" oraz współautorką poradników "#Nastolatka". Specjalizuje się w tematyce show-biznesowej oraz społecznej. W Dziennik.pl zajmuje się działem życie gwiazd, nostalgia, kultura. Prowadzi podcasty "Kawka z…" i "Dziennik Kryminalny" emitowane na kanale DGP Infor na Youtubie.