Dziennik Gazeta Prawana logo

W poszukiwaniu wspólnoty. Czy jesteśmy chaotyczną zbiorowością zmanipulowanych, ogłupionych kretynów?

15 września 2017, 16:48
Ten tekst przeczytasz w 4 minuty
Okulary na książce
Okulary na książce/Shutterstock
Kulturę w dawnym rozumieniu tego słowa zdemolował sieciowy kapitalizm. Jednak jest on źródłem zarówno problemów, jak i metod ich rozwiązywania

Kiedy w polskim dyskursie publicznym pojawia się słowo "kultura", to zazwyczaj w dekadenckim, apokaliptycznym lub politycznym kontekście: kultura zanika, kurczy się, nie jest już taka jak dawniej, nie uczy się jej w szkole, nie wynosi się jej z domu, ktoś próbuje przejąć nad nią kontrolę, odciąć jej finansowanie, narzucić innym takie czy inne wzorce. A na dodatek Polacy nie czytają.

Zacznijmy od tego ostatniego stwierdzenia – Polacy oczywiście czytają, chociaż coraz rzadziej sięgają po książki czy papierową prasę (niechęć do płacenia za tego rodzaju konsumpcję jest tylko jednym z elementów wyjaśnienia). Polacy z pasją czytają SMS-y, wpisy na Twitterze, posty na Facebooku, blogi, fora internetowe, od wielkiego dzwonu nawet dłuższe artykuły na portalach. Więcej nawet: Polacy piszą, od Bałtyku po Tatry kciuki Polaków pracowicie wystukują literki na wirtualnych klawiaturach smartfonów. Nie dość tego – Polacy w pocie czoła fotografują, wprawdzie najczęściej swoje posiłki, stopy lub usta ściągnięte w dzióbek, ale jednak. Tych zdjęć posiłków, stóp i dzióbków są grube miliony. Deklaruję to całkiem serio: prawdziwym przyczynkiem do powszechnego analfabetyzmu byłoby dziś już nie przedawkowanie internetu, ale odcięcie Polaków od sieci.

Jak zatem mają się sprawy z tą kulturą? Innymi słowy – czy rzeczywiście jesteśmy chaotyczną zbiorowością zmanipulowanych, ogłupionych kretynów? Czy też może w obliczu dynamicznej zmiany społecznej nie znaleźliśmy jeszcze (wyjąwszy wąskie grono socjologów, antropologów, kulturo- i medioznawców) języka, by mówić ze zrozumieniem o specyfice własnej epoki? Realna wydaje się raczej ta druga okoliczność – nie ma społeczeństw bez kultury, kultura jest tym, co ludzie robią. I jeśli zrozumie się, co ludzie robią, po co to robią i jak się między sobą różnią w tych działaniach, będzie się miało szansę pojąć kulturę jako całość. Ponadto system kulturowy nie funkcjonuje już od dawna wedle hierarchicznego, instytucjonalnego wzorca, zgodnie z którym elity wychowują lud, mądrość i piękno mieszkają w teatrach, kinach oraz bibliotekach, i generalnie możliwe jest określenie jakiejś oficjalnej, państwowej, kanonicznej typologii tego, co się za kulturę uważa, a czego nie.

Co ciekawe, model paternalistyczny, choć nie jest w stanie wyjaśnić, w jaki sposób ludzie korzystają z kultury (nie da się na przykład za jego pomocą zrozumieć wspomnianego wcześniej "kryzysu czytelnictwa" ani zaprojektować skutecznych narzędzi naprawczych), wciąż dominuje w roli obowiązującego schematu myślenia o zjawiskach kulturowych. Stąd między innymi groteskowe rojenia obecnej władzy o wielkich, "tożsamościowych" produkcjach filmowych, o "godnościowym" panowaniu nad edukacją, o kulturze słusznej i niesłusznej oraz ogólnie o przejęciu przez państwo kontroli nad tym, czym na co dzień i od święta żyją obywatele. Paradoksalnie, owe rojenia w pewnym sensie są możliwe do zrealizowania: da się w szkole zanudzić dzieci na śmierć szowinizmem i nacjonalistyczną bohaterszczyzną, da się wydać setki milionów złotych na bardzo złe filmy, da się odciąć finansowy tlen instytucjom i artystom nieskłonnym do wtórowania obowiązującej narracji politycznej. Będzie to wszelako przedsięwzięcie przypominające stawianie przeciwpowodziowej tamy na rzece, która i tak wysycha sama z siebie. A może nie tyle wysycha, ile rozdziela się, niczym krasowy strumień, na pojedyncze, podziemne strużki.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło Dziennik Gazeta Prawna
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj