Dziennik Gazeta Prawana logo

Waldemar Dolecki ostatnim tatą w Warszawie

13 października 2007, 14:39
Ten tekst przeczytasz w 3 minuty
Czy to możliwe, żeby zniknęli wszyscy tatusiowie? Okazuje się, że tak. Zapracowani ojcowie spędzają tak mało czasu ze swoimi dziećmi, że w zasadzie mogliby nie istnieć. O tym opowiada sztuka Michała Walczaka wystawiana w warszawskim Teatrze Lalka, w której jedną głównych ról gra Waldemar Dolecki.

W spektaklu <Ostatni tatuś> gram tatę Ani, głównej bohaterki, który nie jest jednak ostatnim tatusiem. Ostatnim jest tata Aleksa, który jako poseł dużo wyjeżdża i akurat nie było go w Warszawie w czasie, gdy czarownica porywała wszystkich ojców w mieście - opowiada dziennikowi.pl Dolecki, aktor Teatru Lalka, znany również widzom TVP jako prezenter pogody.

Aktor zapytany o to, czy wizja autora i jednocześnie reżysera sztuki, Michała Walczaka nie jest przypadkiem na wyrost, odpowiada: "Nie, ta sztuka nie jest ku przestrodze, jest faktycznie opisem istniejącej sytuacji, w której ojcowie spędzają bardzo mało czasu ze swoimi dziećmi. Wiem o tym z własnego doświadczenia. Choć decydując się na dwoje dzieci obiecywałem sobie, że będę ojcem, który często przebywa z dziećmi, rzeczywistość okazała się znacznie trudniejsza".

Waldemar Dolecki przyznaje, że jego młodszy syn potrafi domagać się obecności ojca, jednak starsze dzieci zauważają bezsens walki o ojca. "Z czasem dzieci przestają mówić, że im brakuje taty, tylko uciekają do swojego wymyślonego świata".

Tak dzieje się z główną bohaterką sztuki, Anią. Najlepszym przyjacielem dziewczynki jest pluszowy miś i lalka Barbie.

Twórcy spektaklu zastrzegają, że na tę sztukę nie powinny przychodzić dzieci młodsze niż siedmioletnie. "W tej sztuce nie dzieje się nic strasznego jeśli chodzi o obraz, nie ma masek, straszenia. Jednak słowa wypowiadane przez aktorów są bardzo realistyczne, a przez to straszne dla dzieci. Czarownica mówi na przykład <zabieram Ci Twojego tatusia>, a dziecko mówi do taty <nienawidzę Cię>, to są bardzo mocne słowa, które niezwykle silnie działają na dzieci" - mówi Dolecki.

Aktor ma nadzieję, że spektakl nie będzie tylko chwilową rozrywką, o której dorośli zapomną zaraz po wyjściu z teatru. "Wiem, że są nawet stowarzyszenia, które pomagają ojcom być dobrymi ojcami. Uczą ich jak wartościowo spędzać czas z dzieckiem. Warto poświecić czas na taką naukę, jeśli dziecko to coś więcej niż tylko kolejny punkt w życiorysie. Nasza sztuka również ma wymiar społeczny i chciałbym, żeby tak była odbierana przez dorosłych, którzy na nią przychdzą".

Spektakl "Ostatni tatuś" grany jest w Teatrze Lalka w Warszawie od 14 kwietnia.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj