Dziennik.plKsiążki

Środa, 23 maja 2012

Imieniny: Iwony, Emilii, Dezyderiusza

Pogoda: Warszawa Dziś

temp. 36°C

Czy prawdziwa kultura musi być tragiczna?

2010-05-25 | Ostatnia aktualizacja: 22:32 | Komentarze: 1 | skomentuj

Dziś człowiek kulturalny powinien się trzymać z dala od kultury. A kto kulturę pragnie na przekór czasom traktować serio, powinien koniecznie sięgnąć po „Tragiczne dzieje literatury” Waltera Muschga.

Pogoda

POLSKA

Środa 2012-05-23

temp. min 8°C max. 31°C
opady: niewielkie opady

Twoje miasto:

Program TV

Sprawdź program swojej ulubionej stacji:

Oczywiście porównywanie kultury dzisiejszej z dawną jest zawsze trochę niesprawiedliwe. Kultura współczesna to ziarna wraz z plewami. Kultura miniona to kanon. O dawnych plewach nikt już nie pamięta. Nie całkiem o to jednak chodzi. Śledząc dzisiejszą kulturę, która niepostrzeżenie stała się „coolturą”, zapomnieliśmy, czym jest prawdziwa twórczość i kim w gruncie rzeczy jest sam twórca. Zagubieni pomiędzy infantylizmem komiksów a blagą kolejnych awangardowych „działań” artystycznych oraz towarzyszących im bełkotliwych manifestów, nagradzanych pospiesznie rozmaitymi stypendiami, nie zastanawiamy się już, po co nam to wszystko.

Tymczasem książka bazylejskiego profesora – sama należąca do kanonu europejskiej humanistyki – pozwala sprawy te przemyśleć na nowo. Popłynąć pod prąd ku źródłom. „Tragiczne dzieje literatury” nie są konwencjonalnym podręcznikiem. Nauka zaś, jaką ewentualnie można wynieść z ich lektury, nie sprowadza się do prostego wezwania, by wrócić do dzieł sprawdzonych i dekadencko zasklepić się w kontemplowaniu ich zewnętrznej doskonałości.

Książka Waltera Muschga – napisana przed ponad półwieczem – sama wyrasta co prawda z lęku przed nihilizmem tamtej epoki, o czym autor otwarcie pisze już na wstępie, jednak nie zawiera prostych narzekań na kryzys kultury. Nie zwiastuje końca europejskiej cywilizacji, który ma nastąpić po wiekach rozkwitu, co wówczas było tematem równie modnym, jak modnym jest dziś mówienie, że nasza kultura świetnie się rozwija, tylko rządowych dotacji ciągle jest zbyt mało.

Wręcz przeciwnie. Autor z pełną premedytacją snuje na blisko 800 gęsto zadrukowanych stronach fascynującą opowieść o nieszczęściu, jakim zawsze jest tworzenie, i o straceńcach, którzy są twórcami. Ową tragiczność wpisaną wedle Muschga w dzieje literatury najlepiej pozwala zrozumieć pojęcie „schizofrenii bezobjawowej”. Stworzone w sowieckiej Rosji jako knut na dysydentów było ono i jest przedmiotem drwin, uchodząc za jeden z największych absurdów tamtego systemu. Tymczasem pojęcie owo skrywa uniwersalną, choć gorzką prawdę, która jest aktualna w każdym miejscu i w każdej epoce.

„Normalny” człowiek należy przecież do większej całości. Jest zatem „naturalne”, że wyznaje poglądy, które aktualnie „się wyznaje”, czyta książki, które „się czyta”, podziwia tych, których „się podziwia”, a gani tych, których „się gani”. Nie ma tu znaczenia, jakich wartości dotyczy owo „się”. Takie określone wartości i gusta obowiązywały w komunistycznej Rosji; takie, choć zupełnie inne wartości oraz gusta istnieją w dzisiejszej Europie.

Co się jednak dzieje, gdy człowiek na pozór normalny odstaje od swojego najszerzej rozumianego środowiska? Gdy myśli i czuje po swojemu, inaczej niż jego środowisko, jakiekolwiek by ono nie było? Prostoduszni w swojej brutalności rosyjscy komuniści uważali, zgodnie zresztą z tradycją ustanowioną jeszcze przez cara Mikołaja I, że ktoś taki – mimo braku klinicznych objawów szaleństwa – jest jednak chory na umyśle, bo, wypadłszy z własnej wspólnoty, żyje w tragicznym rozdwojeniu. To faktycznie schizofrenik, a po naszemu – jakże często – „oszołom”.

Michał Otorowski
Źródło: dziennik.pl
12następna »
Wypowiedzi: 1
  • ~pas mal2010-09-29 18:02

    trzeba dodać, że autorem świetnego przekładu książki Muschga jest filozof, dr Bogdan Baran

Uwaga, Twój komentarz może pojawić się z opóźnieniem do 10 minut.
Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!
Zaufaj ekspertom i
schudnij skutecznie.

Najczęściej komentowane

«