Dziennik Gazeta Prawana logo

Harry Potter strzeżony jak skarb templariuszy

24 stycznia 2008, 02:26
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Pod Poznańskimi Zakładami Graficznymi ustawił się wczoraj sznur ciężarówek. Zabiorą ostatnią partię książek z przygodami czarodzieja z Hogwartu. "Harry Potter i Insygnia Śmierci" trafi do księgarń w nocy z piątku na sobotę. Do tego czasu książka nie może trafić w ręce czytelników ani krytyków. Jest strzeżona przez drukarzy niczym skarb templariuszy - pisze DZIENNIK.

Wczoraj DZIENNIKOWI udało się wejść do poznańskiej drukarni, gdzie powstało 460 tys. egzemplarzy powieści. Na jej przygotowanie zużyto 460 ton papieru i 1,5 tony farby drukarskiej. Na terenie drukarni co chwila napotykaliśmy wczoraj pozostałości po Potterze: błony do naświetlania z tekstem powieści, uszkodzone okładki, przedarte strony. Wszystko pilnie strzeżone.

"Wydawca narzucił nam bardzo rygorystyczne środki ostrożności" - opowiada Przemysław Łoziński, technolog z drukarni. "Dopóki książka nie trafi do czytelników, nie możemy wyrzucić ani skrawka karki. Z każdej książki, nawet uszkodzonej, musimy się rozliczyć".

W drukarni wprowadzono specjalne środki bezpieczeństwa. "Mieliśmy częste kontrole z wydawnictwa. Gdybyśmy nie dochowali tajemnicy, poszlibyśmy z torbami" - mówi DZIENNIKOWI Aleksander Pikosz, prezes PZG.

Dlatego przez te trzy tygodnie pracownicy drukarni już przyzwyczaili się do permanentnych kontroli. Sprawdzano im torby przy wychodzeniu z pracy, kontrolowano, co mają w szafkach w szatni, obserwowano pracę w hali drukarskiej."A w dodatku to była mordercza robota. 80 osób. Na trzy zmiany, bez wolnych sobót i niedziel. Uwijaliśmy się, by zdążyć" - mówi prezes Pikosz.

Pikosz kontynuuje: "Druk Pottera to nasze priorytetowe zadanie, nie mogliśmy sobie pozwolić na żaden błąd. Od miesiąca nie braliśmy żadnych innych zleceń, żeby tylko wszystko grało".

W jego gabinecie, na jednej ze ścian, wisi olbrzymia gablota. Wewnątrz książki drukowane w PZG, drukarni z 118-letnią tradycją. W centralnym miejscu seria przygód Harry’ego Pottera. Sześć tomów. Dlaczego nie ma siódmego? "Broń Boże! Za żadne skarby świata nie można mi jej tu włożyć aż do piątku, do premiery".

Tymczasem na warszawskim rynku już krąży piracka wersja nowych przygód Harry’ego Pottera. Przetłumaczona na język polski, z okładką taką samą jak oryginalna. Prezes zarzeka się, że na pewno nie wyciekła z jego drukarni.Sam jednak przyznaje, że zakończenie siódmej części już zna. Zżerała go ciekawość i przeczytał końcowe fragmenty książki, jak tylko zeszła z taśmy drukarskiej.

Wydawca przygotował 640 tys. egzemplarzy przygód czarodzieja, z czego 460 tys. drukowanych było Poznaniu, a pozostałe w Olsztynie.

Na całym świecie do lipca ubiegłego roku sprzedano 325 mln egzemplarzy książek sześciu serii.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj