Dziennik Gazeta Prawana logo

Portret Wańkowicza pisany na kolanach

13 stycznia 2010, 09:12
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Aleksandra Ziółkowska-Boehm
 quot;Na tropach Wańkowicza... po latach quot;
Aleksandra Ziółkowska-Boehm quot;Na tropach Wańkowicza... po latach quot;/Inne
Spadkobierczyni archiwów Melchiora Wańkowicza - Aleksandra Ziółkowska-Boehm opublikowała rozszerzoną wersję zbioru esejów poświęconych autorowi "Ziela na kraterze". Lektura jednak pozostawia niedosyt.





"Na tropach Wańkowicza" to książka dla wąskiego grona zainteresowanych, którzy życiorys reportera znają na pamięć, a teraz chętnie pochłoną nowe szczegóły. Skupienie na faktach czyni z tej publikacji solidną podstawę do badań, ale nie przekłada się to na fascynującą opowieść, którą chciałoby się o tym twórcy przeczytać. Autorka obszernie korzysta z dostępnych źródeł, opatrując je minimalnym komentarzem. Dzięki temu udaje jej się zachować obiektywizm i uczciwe podejście do tematu, a także otworzyć pole do indywidualnych ocen i dyskusji. Nie wiemy jednak, jaki w jej oczach był Wańkowicz?

W powstałych w ciągu wielu lat szkicach mieszczą się m.in. rozważania o warsztacie pisarskim, dziejach recepcji "Na tropach Smętka"; czy relacjach rodzinnych pisarza. Dodano do nich także refleksje nowe, oparte na badaniach dokumentów IPN-u. Niestety, okrojono liczbę ciekawych fotografii z wcześniejszych wydań.

Słabo wypadają próby konfrontacji świata powieściowego z rzeczywistym otoczeniem pisarza. Szkoda, że pojawiło się tak mało szczegółów, jak te ze swoistego rodzinnego slangu Wańkowiczów, które ocieplają wizerunek monumentalnej postaci, a w domowym zaciszu po prostu Melka. W tekstach wyraźnie prześwituje oddanie sprawie i twórczości Wańkowicza. Stąd skłonność do postrzegania tego, co z nim związane, w kategoriach "Mistrz i...". Nawet swoje życie autorka dzieli na przed poznaniem pisarza i po. Ta tendencja ujawnia się w przedstawieniu jego więzi z córkami, na które przekładał swoje, czasem zbyt wygórowane ambicje.

Całość ożywia odwaga, z jaką autorka mierzy się z wielkimi nazwiskami polskiej literatury w obronie pisarza, dlatego rozdział analizujący jego związki z paryską "Kulturą" należy do najciekawszych. Oprócz niego – fragmenty ukazujące nieugiętego pisarza patriotę, którego uwikłano w PRL-owskie piekiełko. Mowa o aresztowaniu i słynnym procesie politycznym z 1964 roku, kiedy oskarżono go o przesyłanie materiałów szkalujących Polskę Ludową.

Asystentka Wańkowicza dociera do faktów, by oczyścić go z wielu utrwalonych zafałszowań. I tak okazuje się, że w "Bitwie o Monte Cassino" autor wprowadzony w błąd przez wojskowego, który chciał okryć się chwałą, utrwalił fałszywą wersję wydarzeń. Z kolei konflikt wokół wydawnictwa Rój udowadnia, jak łatwo powstają nieporozumienia pomiędzy ludźmi, którzy raczej powinni być sobie przychylni. Te detektywistyczne założenia spajają zebrane eseje, ale książce brakuje oddechu.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj