Redaktor, Emilia Panufnik:Jak zareagowała Pani na wiadomość o wygranej w plebiscycie Książka Roku 2025? Co oznacza dla Pani tytuł „Człowiek Książki” - to bardziej wyróżnienie czy zobowiązanie?

Autorka książek młodzieżowych, Kamila Kolińska: To jest tak ogromna radość i wdzięczność, że trudno mi znaleźć odpowiednie słowa. Wyróżnienia, o których decyduje liczba głosów cieszą mnie najbardziej, bo udowadniają, jak zaangażowaną mam społeczność. Traktuję to jako wielki sukces. Sama sobie często narzucam presję i tym razem również myślę, że jako Człowiek Książki powinnam może robić więcej i lepiej. Próbuję sobie to jednak tłumaczyć, że dostałam tę nagrodę, bo widzowie już cenią mój kanał, a nie dlatego, że dopiero chcą coś na nim zobaczyć. Tak więc zostaję przy byciu sobą i przy autentyczności, bo myślę, że to dlatego taka liczba osób chętnie wraca po moje treści.

Kamila Kolińska autorka książek młodzieżowych Kamila Kolińska, autorka książek młodzieżowych / Źródło zewnętrzne

Zaczynała Pani jako Zocharett. Co było impulsem, żeby zacząć mówić o książkach w Internecie?

Zaczęłam nagrywać materiały, gdy po raz pierwszy przeczytałam Harry’ego Pottera, co zrobiłam dość późno, bo już jako dorosła osoba. Książki z tej serii spodobały mi się tak bardzo, że miałam niekończące się chęci do rozmawiania o nich. Moi prawdziwi znajomi w końcu zaczęli mieć mnie dosyć, więc postanowiłam znaleźć w sieci ludzi, którzy zrozumieją moją nową “obsesję” :) Wówczas nie spodziewałam się, że moje konta tak się rozwiną. Chciałam po prostu mówić o czymś, co mnie pasjonowało. Gdyby się nad tym zastanowić, właściwie dokładnie to robię do dziś, tylko na większą skalę.

Czy pamięta Pani moment, w którym pomyślała Pani: „chcę napisać własną książkę”?

To było moim marzeniem odkąd tylko sięgam pamięcią. Bardzo długo wydawało mi się jednak, że to na zawsze pozostanie w strefie marzeń zbyt odległych do spełnienia. Jestem bardzo szczęśliwa, że dziś mogę się spełniać jako autorka.

Pani książki łączą romans, dramat i thriller. Czy taka mieszanka gatunkowa jest sekretem sukcesu książki młodzieżowej?

Reklama

Sądzę, że mieszanie gatunków jest atrakcyjne dla każdej grupy docelowej. Młodzież zdecydowanie poszukuje w książkach emocji i poważniejszej problematyki. Ważne, żeby autor dobrze i odpowiedzialnie te tematy poprowadził.

Skąd czerpie Pani inspiracje do historii takich jak „Oni nie są tacy źli” czy seria „No better friends”? Czy na początku powstaje pomysł na bohaterów, czy fabułę?

Najlepsze pomysły przychodzą w najbardziej przypadkowych momentach dnia - myślę, że każdy autor się ze mną zgodzi! To proces kreatywny, więc nie da się jednoznacznie odpowiedzieć, co powstaje pierwsze.

Jak wygląda u Pani proces pisania?

Zanim zacznę pisać ten właściwy tekst, robię sobie bardzo dokładny plan wydarzeń, żeby mieć pewność, że cała historia się spina i że już nic mnie nie zaskoczy podczas pisania. Nie robię żadnych draftów, co obecnie jest dość popularne. Tworzę plan, a potem według niego piszę książkę.

Czy trudno jest jednocześnie oceniać książki innych i samemu je tworzyć?

To dosyć nietypowa sytuacja, ale nie mogę narzekać, bo sama sobie wybrałam taką drogę. Uwielbiam opowiadać o książkach i uwielbiam pisać. Nie mogłabym zrezygnować ani z kanału, ani z pisania swoich powieści. Jeśli przez moje oceny innych książek czytelnicy będą surowiej oceniać moje, muszę się z tym pogodzić.

Jak przyciągnąć młodych ludzi do czytania w świecie TikToka i krótkich treści?

To bardzo ciekawe zagadnienie. Na początku mojej pisarskiej drogi wydawało mi się, że będę musiała walczyć o uwagę czytelnika tak samo, jak walczy się o uwagę widza na TikToku. Pisałam więc krótkie i zwięzłe historie. Jakież było moje zdziwienie, gdy okazało się, że to jest najczęściej pojawiającą się krytyką moich książek! Młodzież chce historii z rozwiniętą fabułą, w której zatrzymają się na dłużej. Teraz piszę serię, a więc jesteśmy związani z bohaterami na kilka powieści, i to póki co cieszy się największym zainteresowaniem ze wszystkich moich książek. Wbrew wszystkiemu, co się słyszy gdzieś tam w mediach, młodzież naprawdę chce czytać!

Czy nagrody zmieniają coś w codziennej pracy twórcy?

Traktuję nagrody jako sygnał, że widzowie chcą widzieć rozwój mojego kanału, więc staram się dostarczać treści coraz lepszej jakości. Jednocześnie zależy mi na tym, by nie zwariować - nagrody są znakiem docenienia tego, co już robię, a nie, co dopiero mogę robić. Tłumaczę samej sobie, że najważniejsze jest pozostanie sobą. Muszę ufać sobie - że widzowie polubili ten kanał za moje pomysły na filmy, więc dalej po to będą wracać.

Czy planuje Pani wyjść poza literaturę młodzieżową?

Bardzo kusi mnie lekki skręt w stronę thrillerów lub horrorów. Sama jako czytelniczka uwielbiam książki, które budzą niepokój albo mają zagadkę do rozwiązania. Nie chcę jednoznacznie zamknąć się na żaden gatunek, ale chciałabym, żeby mimo wszystko moje powieści były przystępne dla osób chociaż od szesnastego roku życia.

Jakie ma Pani marzenie jako pisarka?

Póki co wszystkie moje marzenia się spełniły. Marzyłam, by napisać serię książek - wydawnictwo Harde dało mu dużo kreatywnej przestrzeni na realizację tego. Marzyłam, by zobaczyć swoją powieść w TOPce - i tak też się stało, zarówno na stronie internetowej jak i w salonach Empik. Moim takim największym marzeniem było, by te książki nie były tylko czytane i odkładane na półkę, lecz by utworzyła się wokół nich społeczność. Tak się stało przy serii No better friends. Na każdym spotkaniu autorskim jestem zasypywana wręcz rysunkami postaci oraz konkretnych scen, co cenię najmocniej na świecie. Czytelnicy wyszywają sobie bluzy na wzór tych, które noszą moi bohaterowie. Widziałam nawet w sieci animacje (!) poszczególnych scen. Kocham kreatywność! To jest prawdziwe spełnienie marzeń.

Jaką jedną radę dałaby Pani osobom, które chcą zacząć pisać lub mówić o książkach w sieci?

Nie czuję się jeszcze na siłach, by dawać rady, więc powiem Wam to, co mi powiedział mój ulubiony autor Harlan Coben. To różni pisarza, od osoby, która marzy o pisaniu, że ten pierwszy faktycznie pisze. To banalne, a jednak często takie trudne. Pisz, ćwicz swój styl, proś o ocenę tekstu, baw się tym… ale działaj!

To bardzo dobra rada! Dziękuję za wywiad i życzę dalszego powodzenia w pisaniu!