Dziennik Gazeta Prawana logo

Nowa książka Mendozy jest niezwykle zabawna

11 maja 2010, 14:48
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
"Brak wiadomości od Gurba" przypomina nam, że Eduardo Mendoza jest pisarzem obdarzonym fenomenalnym poczuciem humoru.

Kosmici odwiedzający Ziemię nie mają łatwego życia, nawet gdy już uda im się (co mogliśmy obejrzeć w Facetach w czerni) z trudem przystosować do głęboko nienormalnych warunków panujących na tej prowincjonalnej planecie. Ci, którzy nie posiedli sztuki mimikry, często marnie kończą jak choćby wspominany w Śniadaniu mistrzów Kurta Vonneguta zatłuczony przez tubylców kijem golfowym kosmita imieniem Zog, który przybywa na Ziemię latającym talerzem, by powiedzieć, jak zapobiegać wojnom i leczyć raka. Przywozi te wiadomości z planety Margo, której mieszkańcy porozumiewają się za pomocą pierdnięć i stepowania.

Wielkiej urody minipowieść Eduarda Mendozy opiera się na podobnym pomyśle oto na przedmieściach Barcelony ląduje statek obcych. Obcych jest dwóch. Jeden z nich, Gurb, idzie na zwiad i znika jak kamień w wodzie. Drugi, mocno zniecierpliwiony, musi po pewnym czasie ruszyć na poszukiwania towarzysza. Problem w tym jednak, że ów kosmita nie ma zielonego pojęcia o cywilizacji homo sapiens, a szczególnie o jej ekstremalnej barcelońskiej wersji.

Żeby odnaleźć Gurba, musi metodą prób i błędów przeniknąć do wnętrza tego świata... Mendoza wielokrotnie udowodnił, zwłaszcza trylogią o damskim fryzjerze, że ma wybitne poczucie humoru tyleż anarchizujące, co politycznie niepoprawne. Brak wiadomości od Gurba to również rzecz prześmieszna, będąca oczywiście raczej satyrą na absurdy wielkomiejskiego życia niż próbą opowiedzenia historii z gatunku SF. Droga do człowieczeństwa prowadzi tu bowiem głównie przez koszmarne pijaństwo i obżarstwo, chaotyczne wydawanie pieniędzy oraz żałosny podryw.

Nie bez powodu przywołałem wcześniej osobę Kurta Vonneguta hiszpański pisarz idzie tu jego śladem, kpiąc bez ograniczeń, a całość zamykając w lapidarnej, prostej formie literackiej. Powiastka Mendozy ma szansę stać się obiektem kultu choćby ze względu na kapitalne obserwacje obyczajowe. Gdyby dobrze się rozejrzeć, z pewnością znaleźlibyśmy wokół nas co najmniej kilku zakamuflowanych kosmitów.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj