Dziennik Gazeta Prawana logo

Szymborska i Beksiński made in China

22 czerwca 2010, 13:54
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Polscy wydawcy coraz częściej drukują albumy w Chinach i Singapurze. Azjatyckie firmy poligraficzne nie tylko są tańsze od naszych, ale potrafią też wydać książki na dużo wyższym poziomie edytorskim.

Wznowienie tomiku wierszy Wisławy Szymborskiej „Zielnik oraz bestsellerowego albumu „Beksiński 1 trafiły właśnie do księgarń. Publikacje wydrukowano w Hongkongu. Nie byłoby w tym nic nadzwyczajnego, gdyby nie fakt, że oba tytuły to edytorskie majstersztyki. „Zielnik jest bibliofilską edycją głośnego zbiorku poezji naszej noblistki, zaś „Beksiński 1 zawiera reprodukcje obrazów słynnego malarza. "O wyborze drukarni z Hongkongu zadecydowała jakość oferowanych usług" - mówi Bogdan Szymanik, dyrektor oficyny Bosz, która wydała Szymborską i Beksińskiego.

Szymanik na tym nie poprzestał. Wydrukował u Chińczyków m.in. serię albumów z eksponatami Muzeum Narodowego w Krakowie oraz zawierający artystyczne, czarno-białe, trudne do poligraficznej reprodukcji, fotografie Wacława Wantucha „Akt.

Z usług drukarzy z Singapuru skorzystał Andrzej Nowakowski, szef oficyny Universitas, która opublikowała niedawno albumowe wydanie pracy „Geje i lesbijki. Życie i kultura. "Nikt w Polsce ani w Europie za te pieniądze nie wydrukowałby tej książki na tak wysokim poziomie edytorskim" - dodaje.

Oba przypadki ilustrują globalny trend. Od lat w Chinach drukują swoje książki tacy giganci luksusowych publikacji, jak angielskie Thames & Hudson czy niemiecki Taschen. Doszło do tego, że zachodni wydawcy sprzedają prawa do swoich tytułów w różnych krajach, ale cały nakład objęty umową drukują w Azji.

W ChRL lub Singapurze przygotowywany jest też ten sam layout dla wszystkich egzemplarzy, zmianie ulega tyko alfabet. Tak było w przypadku „Gejów i lesbijek oraz „Zmysłu porządku Ernsta Gombricha, które Universitas opublikował we współpracy z brytyjską oficyną Phaidon Press. "Ten system nie tylko obniża koszty, ale daje właścicielowi praw pełną kontrolę nad finalnym efektem pracy nad każdym z obcojęzycznych wydań" - mówi Nowakowski.

60 tysięcy drukarni

Przemysł poligraficzny ChRL przeżywa gwałtowny rozwój. Według prognoz rządowych w tym roku ma wytworzyć produkty drukowane o łącznej wartości 42,5 mld euro. W Państwie Środka istnieje ponad 60 tys. drukarni, w których pracuje ok. 3,5 mln osób. Oprócz taniej siły roboczej motorem rozwoju chińskiego drukarstwa jest rozkwit innych gałęzi przemysłu, zwłaszcza elektronicznego, rtv i agd. Zachodni inwestorzy, przenosząc produkcję do Chin, wymogli, żeby na miejscu drukowane były także instrukcje obsługi, materiały reklamowe oraz opakowania. Chińczycy musieli więc zainwestować w maszyny i fachowców z najwyższej półki.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj