Dziennik Gazeta Prawana logo

Łyżeczka wody z Lourdes

1 grudnia 2010, 14:49
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Krzysztof Ziemiec
Krzysztof Ziemiec/AKPA
Niemiecki psychiatra i filozof Karl Jaspers napisał traktat o sytuacjach granicznych, wydarzeniach, których reperkusje są tak silne, że raz na zawsze wywracają życie człowieka – lub istotny aspekt jego biografii, światopoglądu, kondycji psychicznej – do góry nogami. Taką sytuacją dla Krzysztofa Ziemca był wypadek.

W domu dziennikarza zapalił się, a potem wybuchł garnek z parafiną, której do leczenia alergii używała jego żona. Ziemiec uratował z płonącego mieszkania rodzinę, ale sam uległ poważnemu poparzeniu. Okoliczności i przebieg wypadku oraz bolesnej i upokarzającej terapii są lejtmotywem rozmów, które z prezenterem "Wiadomości" TVP przeprowadziła Mira Suchodolska.

I te właśnie elementy wywiadu rzeki są najciekawsze. Jak wzięty dziennikarz, szczęśliwy mąż i ojciec poradził sobie z życiowym kataklizmem, stygmatem grożącego mu kalectwa, perspektywą wykluczenia zawodowego, towarzyskiego oraz rodzinnego? Ziemiec ze stoickim uporem przekonuje interlokutorkę, że dostrzegł w tym grymasie losu głęboki sens.

"Wypadek, moja choroba zdarzyły się w najlepszym z możliwych momencie. Jeśli w ogóle można mówić o dobrym momencie na nieszczęście. (...) Pozwoliły mi na zatrzymanie się, nabranie dystansu do pracy, do swojej osoby. I kazały postawić sobie o pytanie o to, co jest w życiu najważniejsze".

Odpowiedź brzmi: inni ludzie i Bóg. Kiedy los postawił go pod ścianą, Ziemiec zdał egzamin przed sobą – pokonał strach i uratował bliskich. Sprawdzian zdali też jego przyjaciele i obcy ludzie, jak anonimowy mężczyzna, który bezinteresownie oddał dla niego krew. "Otarłem się o jakąś boską cząstkę, która jest w każdym z nas" – mówi Ziemiec. Swój wypadek i powrót do zdrowia, na które nie dawano mu szans, rozpatruje w kategoriach mistycznych. Twierdzi, że kiedy zaczął popijać wodę z sanktuarium w Lourdes, w leczeniu nastąpiły zaskakujące postępy.

Przeprowadzony przez Suchodolską wywiad jest też szkicem do portretu polskiej inteligencji ostatnich kilkudziesięciu lat. Opowieść zahacza o międzywojnie i losy dziadków Ziemca, nacjonalizację rodowej kamienicy w epoce PRL, jego dzieciństwo i dojrzewanie, które wyznaczały członkostwo w harcerstwie, patriotyczne msze w czasie stanu wojennego i wypady na festiwal do Jarocina.

WSZYSTKO JEST PO COŚ | Krzysztof Ziemiec, Mira Suchodolska | Non Fiction 2010 | 29,90 PLN

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło Dziennik Gazeta Prawna
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj