Dziennik Gazeta Prawana logo

"Pan doktor i Bóg" - przyjaciele wspominają Marka Edelmana

28 marca 2012, 16:15
Ten tekst przeczytasz w 5 minut
Pan doktor i Bóg
Pan doktor i Bóg/Media
Stronił od narodowego patosu, nie znosił biurokracji, był władczy i apodyktyczny ale wobec pacjentów wykazywał się empatią, ciepłem i wyrozumiałością. Marek Edelman, bohater powstania w warszawskim getcie był człowiekiem nietuzinkowym i jako takiego pamiętają go przyjaciele. "Pan doktor i Bóg. Marek Edelman: bohaterski, genialny, nieznośny" - to tytuł nowej książka, w której autorki - Violetta Ozminkowski i Magdalena Olczak - zebrały wspomnienia o tej niezwykłej postaci.

Marek Edelman- piszą autorki książki.

Zajęły się one przede wszystkim powojennym życiem Edelmana, tym, jak uczestnik powstania w warszawskim getcie odnalazł się w zwyczajnym życiu. Po wojnie nie wyjechał z Polski, w 1946 na stałe zamieszkał w Łodzi, został kardiologiem. Razem z prof. Janem Mollem - pionierem leczenia zawałów serca w Polsce - opracował metodę przeprowadzania operacji kardiologicznych w stanie rozległego zawału. Jego współpracownicy z łódzkich szpitali wspominają, że na oddziale Edelman miał absolutny posłuch. Nie cierpiał biurokracji, nie liczyło się dla niego ubezpieczenie, tylko dobro pacjenta. Nie podobało mu się, że w nowoczesnej medycynie coraz częściej maszyny decydują za lekarza, był zwolennikiem obserwacji, kontaktu z pacjentem. Rzadko mylił się w swoich diagnozach, w książce opisanych jest kilka przypadków, gdy jego intuicja wyprzedziła nawet wystąpienie znaczących objawów choroby. Dla pacjentów był empatyczny, ciepły i wyrozumiały, dla współpracowników - ostry i wymagający.

Doktor Piotr Utz wspomina, że potrafił nawymyślać innym lekarzom od głąbów i głupków, urządzić salowym dziką awanturę o nieporządki na salach. Przy tym wszystkim był bardzo lubiany i szanowany przez współpracowników, którzy czuli w nim oparcie. Odpalał jednego papierosa od drugiego. Palił wszędzie, zdarzało mu się wyjąć papierosa i podpalić na sali chorych, wtedy trzymał go z tyłu, chowając za plecami.

Na co dzień Edelman bywał oschły, szorstki, wręcz nieprzyjemny. Gdy miał poczucie, że działa w słusznej sprawie, potrafił być apodyktyczny. wspominał Seweryn Blumsztajn. - piszą autorki.

Ci, którzy znali Edelmana bliżej, wiedzieli, że pod maską szorstkości kryje się człowiek niezwykle serdeczny, wierny wobec przyjaciół, skłonny do niesienia pomocy. Słynna była jego hojność. - wspomina Konstanty Gebert. Edelman uważał, że najlepsza pomoc to taka, o której jak najmniej się mówi. Bo osoba, której jej udzielono, znajduje się w niezręcznej sytuacji.

- piszą autorki. Doktor Maria Dmochowska, która pracowała z Edelmanem, wspomina: . Andrzej Czeczot opowiada:

Do Izraela Edelman miał stosunek niejednoznaczny. - wspomina Seweryn Blumsztajn.

- mawiał Edelman. Uważał, że to niemożliwe, by w morzu arabskiej kultury utrzymała się kultura europejska, nawet jeżeli skończy sie konflikt izraelsko-arabski. Nie miał też złudzeń, że Palestyńczycy także prowadzą politykę nacjonalistyczną i szowinistyczną, a zamachy terrorystyczne określał jako.

- powiedział kiedyś Edelman. W latach 70. zaangażował się w działalność polskiej opozycji demokratycznej. Szczególnie blisko był z Jackiem Kuroniem, z którym dzielił przekonanie, że ludzie powinni sobie wzajemnie pomagać. Gdy zachorowała Gajka Kuroniowa, to właśnie Edelman opiekował się nią jako lekarz i jako przyjaciel. On też osobiście podjął decyzję, żeby nie zdradzić pacjentce ani Jackowi Kuroniowi, jak poważna jest choroba Gajki, aż do ostatnich dni przed jej śmiercią.

W obronę słabych i zagrożonych angażował się do końca życia. Podczas oblężenia Sarajewa w 1993 roku pojechał tam razem z transportem żywności Polskiej Akcji Humanitarnej. - wspominał Konstanty Gebert.

Marek Edelman zmarł 2 października 2009 roku.

Książkę "Pan doktor i Bóg" Violetty Ozminkowski i Magdaleny Olczak opublikowało wydawnictwo Czerwone i Czarne.

3288897-pan-doktor-i-bog.jpg
Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło PAP
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj