Książka nastoletniej debiutantki Françoise Sagan sprzedawała się świetnie już od samego początku. Wywoła jednak obyczajowy skandal, bo opowiadała o wyzwolonej miłości. Książka znikała z półek księgarń w zawrotnym tempie, a kilka tygodni po publikacji otrzymała Prix de Critique. Powieść "Witaj, smutku" została jednak zakazana w Hiszpanii i Portugalii, potępił ją również Watykan. Papież Paweł VI określił ją jako „przykład niereligijności”. Laureat literackiego Nobla, François Mauriac, w „Le Figaro” nazwał Sagan „czarującym potworem”. Powieść Sagan znalazła się w 1999 r. na liście 100 książek XX wieku, którą ogłosił francuski dziennik "Le Monde". Pierwsze wydanie "Witaj, smutku" w tłumaczeniu Jadwigi Olędzkiej i Anny Gostyńskiej wydały Iskry w 1957 roku.
Feministyczny, wyzwolony manifest
Książka "Witaj, smutku" ukazała się, gdy feministki dopiero walczyły o prawa kobiet, a Francja była bardzo pruderyjna. Główna bohaterką i narratorką "Witaj, smutku" jest siedemnastoletnia Cécile, która razem z ojcem, Raymondem, i jego kochanką, Elsą, spędza beztroskie wakacje na Lazurowym Wybrzeżu. Cécile szuka przyjemności i miłości, nawiązuje m.in. romans ze studentem prawa, Cyrilem. 17-latka uwielbia randki, zabawę i flirt. Dziewczyna bierze przykład z bogatego ojca, który wiedzie życie swobodne i pełne seksualnych przygód. Cécile w pewnym momencie zaczyna snuć intrygę, która sprawi, że w jej pełnym radości życiu pojawi się tytułowy smutek.
Filmowa adaptacja "Witaj, smutku"
W 1958 r., a więc zaledwie cztery lata po debiucie książki, do kin weszła jej filmowa adaptacja. Główną rolę, Cécile, zagrała ikona francuskiej Nowej Fali Jean Seberg, a reżyserem był Otto Preminger. David Niven wystąpił jako Raymond, ojciec Cécile. Film był nominowany do BAFTA w kategorii najlepszy scenariusz.
Współczesny czytelnik, czytając tę książkę, może się zdziwić, co wywołało taką burzę, bo przecież tam nic nie ma - główna bohaterka się całuje, jej ojciec ma kochanki. Ale musimy pamiętać, że to był 1954 rok, przed rewolucją obyczajową, kiedy kobiety we Francji nie miały praw wyborczych i nie dysponowały swoim majątkiem. Zachowanie Cécile, która chce żyć po swojemu, buntuje się i pragnie żyć pełnią życia, wtedy gorszyło. Kobieta miała być posłuszna i pospolita, a Cécile nie chciała taka być - mówiła autorka nowego przekładu "Witaj, smutku" Adriana Celińska w radiowej Czwórce.