Autorzy akcji przypominają, że obecne prawo autorskie jest niedostosowane do realiów XXI-wieku. Korzystają na nim najwięksi monopoliści, tracą twórcy, niezależne podmioty i kultura. Google i Facebook straszą cenzurą internetu, kasowaniem memów i "końcem świata, jaki znamy". Tak ma wyglądać internet po wprowadzeniu procedowanej obecnie unijnej dyrektywy o prawach autorskich. Bitwa o „wolność internetu” to w rzeczywistości spór o wysokość przychodów, bez dzielenia się nimi z twórcami, na których się zarabia.
Twórcy piszą m.in.:
Mamy różne poglądy, tworzymy różne treści, jesteśmy twórcami z różnych stron. Ale łączy nas jedno: miłość do polskiej kultury
i silna potrzeba sprawiedliwości. Apelujemy do polskich polityków:
uczyńcie Polskę krajem prawdziwie suwerennym. Współpracujmy z Ameryką,
ale nie dajmy się uzależnić od cynicznych wielkich graczy. Pokażmy, że
mamy własne zdanie i dbamy o własną kulturę oraz o tożsamość polskich
twórców. Prosimy o wsparcie dla polskiej kultury, o poparcie artykułów
11 i 13 dyrektywy o prawie autorskim.
To nasza racja stanu!
Apel podpisali m.in.:
Urszula Dudziak
Tomasz Organek
Jan Pospieszalski
Jan A.P. Kaczmarek
Piotr Metz
Marek Kościkiewicz
Piotr Rubik
Wcześniej pojawiła się strona, na której polska inicjatywa Razem dla Praw Autorskich w odpowiedzi na kampanię Google przygotowała kontrkampanię z reklamami przypominającymi te przygotowane przez giganta z Doliny Krzemowej.