Chodzi o obraz Henryka Siemiradzkiego, znajdujący się na liście polskich strat wojennych, którego licytacja miała odbyć się we wtorek w londyńskim domu aukcyjnym Sotheby's. MKiDN podało przed południem, że dzięki intensywnym działaniom prowadzonym do ostatniej chwili, obraz został wycofany z aukcji. Zdaniem resortu istnieje duże prawdopodobieństwo, że dzieło opuściło Polskę niezgodnie z prawem i dlatego obciążone jest "wadą prawną".
Jak powiedział minister kultury na specjalnie zwołanym briefingu, dzięki działaniom pracowników z wydziału strat wojennych MKiDN udało się "dosłownie dzisiaj rano uzyskać informacje, że ten obraz zostanie wycofany z aukcji". - mówił wicepremier.
Dodał, że nie ma dowodów na to, że obraz Siemiradzkiego jest stratą wojenną. powiedział.
Poinformował, że w poniedziałek zostało złożone zawiadomienie do prokuratury i wszczęła ona dochodzenie w tej sprawie. Dodał, że jest ono nakierowane na ustalenie okoliczności i daty wywozu obrazu z Polski. -- wyjaśnił szef MKiDN.
Gliński powiedział, że ministerstwo kultury "bardzo dobrze współpracuje w ostatnim czasie zarówno z policją, jak i z prokuraturą. Mam nadzieję, że także z sądami, bo czasami sądy muszą podejmować decyzje w tych kwestiach". zwrócił uwagę minister kultury.
W trakcie konferencji Gliński pytany był o stanowisko polskiego ministerstwa wobec stanowiska domu aukcyjnego. Sotheby's oświadczył m.in., że decyzję o wycofaniu ze sprzedaży podjęto w trosce o dobro obrazu, nie uznając argumentów polskich władz dotyczących możliwej wady prawnej. - ocenił wicepremier.
- podkreślił minister Gliński.
Naczelnik Wydziału ds. Strat Wojennych w MKiDN Elżbieta Rogowska, pytana o przebieg rozmów z londyńskim domem aukcyjnym, powiedziała:
Wyjaśniła, że wpis obrazu do Rejestru Zabytków Ruchomych, skutkuje m.in. tym, że "obiekty te nie mogą być wywożone bez uzyskania odpowiedniego zezwolenia".
Rogowska dopytywana, czy polska prokuratura będzie komunikowała się z londyńskim sądem, który może podjąć decyzję o zabezpieczeniu, odpowiedziała:
Jak podał resort obraz był prezentowany w Towarzystwie Zachęty Sztuk Pięknych w Warszawie na wystawie monograficznej Henryka Siemiradzkiego latem 1939 r. jako własność Anny Szretterowej. Wystawa planowo miała trwać do końca września, jednak w wyniku wybuchu II wojny światowej oraz okupacji niemieckiej obiekty zostały zabezpieczone przez władze niemieckie i przewiezione do gmachu Muzeum Narodowego w Warszawie. W wyniku dodatkowych kwerend archiwalnych ustalono, że obraz 18 listopada 1939 r. został odebrany za zgodą władz niemieckich z Muzeum Narodowego w Warszawie przez jego ówczesną właścicielkę.
Losy obiektu od tego momentu aż do marca 1953 r., kiedy obraz został zarejestrowany przez osobę prywatną w Rejestrze Zabytków Ruchomych, pozostają nieznane. Zgodnie z tym zapisem obraz nie mógł zostać wywieziony poza granice Polski.
wyjaśnił resort kultury w poniedziałek. - podkreślono.
Dochodzenie ws. wywozu z Polski, bez wymaganego zezwolenia, obrazu "Taniec wśród mieczów" prowadzi warszawska prokuratura.
Henryk Siemiradzki (1843-1902) był przedstawicielem akademizmu w polskim malarstwie i członkiem wielu akademii europejskich, przez całe życie czuł się Polakiem pomimo przypisywania mu rosyjskiej narodowości. Malował obrazy o tematyce antycznej i chrześcijańskiej, co przełożyło się na jego dużą popularność. Jednym z jej objawów są aż cztery znane wersje obrazu "Taniec wśród mieczów". Jedna z nich, z 1881 roku, znajduje się w Galerii Tretiakowskiej w Moskwie, natomiast mniejsza kompozycja z 1887 r. została sprzedana na aukcji w Sotheby’s w Nowym Jorku za 2,1 miliona dolarów, ustanawiając rekord aukcyjny dla jej twórcy.
W ciągu ostatnich pięciu lat dzięki staraniom ministerstwa kultury odzyskano ponad 340 cennych obiektów, które powróciły z Niemiec, Austrii, Stanów Zjednoczonych, Wielkiej Brytanii, a także zostały odnalezione na terenie kraju.