Dziennik Gazeta Prawana logo

Gliński: Będziemy się domagali powrotu obrazu Siemiradzkiego do Polski

28 listopada 2017, 15:47
Ten tekst przeczytasz w 6 minut
Aukcja
Aukcja/Shutterstock
Złożyliśmy wniosek o zabezpieczenie obrazu Henryka Siemiradzkiego "Taniec wśród mieczów", czekamy na decyzję angielskiego sądu; będziemy domagali się powrotu obrazu do Polski i wyegzekwowania go na rzecz Skarbu Państwa - powiedział we wtorek wicepremier, minister kultury Piotr Gliński.

Chodzi o obraz Henryka Siemiradzkiego, znajdujący się na liście polskich strat wojennych, którego licytacja miała odbyć się we wtorek w londyńskim domu aukcyjnym Sotheby's. MKiDN podało przed południem, że dzięki intensywnym działaniom prowadzonym do ostatniej chwili, obraz został wycofany z aukcji. Zdaniem resortu istnieje duże prawdopodobieństwo, że dzieło opuściło Polskę niezgodnie z prawem i dlatego obciążone jest "wadą prawną".

Jak powiedział minister kultury na specjalnie zwołanym briefingu, dzięki działaniom pracowników z wydziału strat wojennych MKiDN udało się "dosłownie dzisiaj rano uzyskać informacje, że ten obraz zostanie wycofany z aukcji". - mówił wicepremier.

Dodał, że nie ma dowodów na to, że obraz Siemiradzkiego jest stratą wojenną. powiedział.

Poinformował, że w poniedziałek zostało złożone zawiadomienie do prokuratury i wszczęła ona dochodzenie w tej sprawie. Dodał, że jest ono nakierowane na ustalenie okoliczności i daty wywozu obrazu z Polski. -- wyjaśnił szef MKiDN.

Gliński powiedział, że ministerstwo kultury "bardzo dobrze współpracuje w ostatnim czasie zarówno z policją, jak i z prokuraturą. Mam nadzieję, że także z sądami, bo czasami sądy muszą podejmować decyzje w tych kwestiach". zwrócił uwagę minister kultury.

W trakcie konferencji Gliński pytany był o stanowisko polskiego ministerstwa wobec stanowiska domu aukcyjnego. Sotheby's oświadczył m.in., że decyzję o wycofaniu ze sprzedaży podjęto w trosce o dobro obrazu, nie uznając argumentów polskich władz dotyczących możliwej wady prawnej. - ocenił wicepremier.

- podkreślił minister Gliński.

Naczelnik Wydziału ds. Strat Wojennych w MKiDN Elżbieta Rogowska, pytana o przebieg rozmów z londyńskim domem aukcyjnym, powiedziała:

Wyjaśniła, że wpis obrazu do Rejestru Zabytków Ruchomych, skutkuje m.in. tym, że "obiekty te nie mogą być wywożone bez uzyskania odpowiedniego zezwolenia".

Rogowska dopytywana, czy polska prokuratura będzie komunikowała się z londyńskim sądem, który może podjąć decyzję o zabezpieczeniu, odpowiedziała:

Jak podał resort obraz był prezentowany w Towarzystwie Zachęty Sztuk Pięknych w Warszawie na wystawie monograficznej Henryka Siemiradzkiego latem 1939 r. jako własność Anny Szretterowej. Wystawa planowo miała trwać do końca września, jednak w wyniku wybuchu II wojny światowej oraz okupacji niemieckiej obiekty zostały zabezpieczone przez władze niemieckie i przewiezione do gmachu Muzeum Narodowego w Warszawie. W wyniku dodatkowych kwerend archiwalnych ustalono, że obraz 18 listopada 1939 r. został odebrany za zgodą władz niemieckich z Muzeum Narodowego w Warszawie przez jego ówczesną właścicielkę.

Losy obiektu od tego momentu aż do marca 1953 r., kiedy obraz został zarejestrowany przez osobę prywatną w Rejestrze Zabytków Ruchomych, pozostają nieznane. Zgodnie z tym zapisem obraz nie mógł zostać wywieziony poza granice Polski.

wyjaśnił resort kultury w poniedziałek. - podkreślono.

Dochodzenie ws. wywozu z Polski, bez wymaganego zezwolenia, obrazu "Taniec wśród mieczów" prowadzi warszawska prokuratura.

Henryk Siemiradzki (1843-1902) był przedstawicielem akademizmu w polskim malarstwie i członkiem wielu akademii europejskich, przez całe życie czuł się Polakiem pomimo przypisywania mu rosyjskiej narodowości. Malował obrazy o tematyce antycznej i chrześcijańskiej, co przełożyło się na jego dużą popularność. Jednym z jej objawów są aż cztery znane wersje obrazu "Taniec wśród mieczów". Jedna z nich, z 1881 roku, znajduje się w Galerii Tretiakowskiej w Moskwie, natomiast mniejsza kompozycja z 1887 r. została sprzedana na aukcji w Sotheby’s w Nowym Jorku za 2,1 miliona dolarów, ustanawiając rekord aukcyjny dla jej twórcy.

W ciągu ostatnich pięciu lat dzięki staraniom ministerstwa kultury odzyskano ponad 340 cennych obiektów, które powróciły z Niemiec, Austrii, Stanów Zjednoczonych, Wielkiej Brytanii, a także zostały odnalezione na terenie kraju.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło PAP
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj