Artyści a polityka
- Pierwotna, dzika energia "Merlina"
- "Oniegin" Trelińskiego z Rosjanami
- "Sztuka bez tytułu" zagrana świetnie!
- Polski teatr czasu transformacji
- Zjawisko: Karolina Gruszka
- Wideo-art na edukacyjną modłę
- Joanna Kulig: Ja mam "niewyparzoną gębę"?
- "Trip 71" jak cień Huntera S. Thompsona
- Podsumowanie roku 2009: teatr
- Matura bez bólu >>
Pogoda
POLSKA
Piątek 2012-05-25

temp. min 3°C max. 22°C
opady:
brak
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Denerwuje cie przenoszenie historii do popkultury?
Tak, denerwuje mnie śpiewanie Gajcego w rockowym stylu. Śmieszne i nieautentyczne.
Co zamiast tego? Żeby młodzi się zainteresowali hisotrią, żeby wiedzieli co to był rok 1944 albo 1918?
To powinno być zadaniem sensownej edukacji szkolnej. Trzeba w sposób nowoczesny i mądry uczyć historii, tak żeby jej nie zobrzydzic, a uczynić ją przedmiotem pamieci i refleksji. A u nas
edukacja jest fatalna i wobec tego całą rolę edukacyjną próbuje przejąć sfera publiczna i co gorsza kulturalna. To zamiana ról jest chora. Sztuka nie powinna brać udziału w takiej
edukacji.
Kpisz w „Paranoikach…” z naszego umiłowania do rozkopywania kolejnych grobów.
W tym ujawnia się polska mania prześladowcza. Od wieków zaspokajamy się w zbiorowym szarpaniu całunów, którymi przykryte są zwłoki wielkich Polaków, każda grupa interesów szarpie w swoją
stronę. To przez to wypadamy na jakiś boczny tor, w tym czasie coś się dzieje w świecie, inne społeczeństwa dyskutują o naprawdę istotnych sparawach. Przypadek kliniczny to oczywiście
makabryczna ekshumacja generała Sikorskiego.
Działalność grup rekonstrukcyjnych też wam się nien podoba. A może ci ludzie odtwarzający bitwy i mundury z przeszłości po prostu uciekają od świata, w którym się źle
czują?
Nie można uciekać od świata, tylko w nim uczestniczyć.
A nie jest ucieczką działalność waszego bohatera Zdzisława Bykowskiego, który zrezygnował z bycie politykiem na rzecz działalności w polsko-niemieckim związku pszczelarzy?
To nie jest ucieczka. Zdolność tworzenia własnego świata to sposób na uczenie społeczeństwa obywatelskiego, jak ma żyć. Mylimy pojęcia i proporcje, sądząc, że trzeba być w strukturach
politycznych, żeby mieć jakiś wpływ na politykę. Bykowski pokazuje, jak można żyć z innymi ludźmi. Pokazuje, że trzeba żyć życiem własnym. Wierzyć w sens pozytywistycznej roboty.
Romatyzm w sztuce, życiu i polityce jest dobry o tyle, o ile jeśli podlega jakiejś kontroli i dystansowi. Wtedy daje efekty intelektualnie. Wszystko co da się obejrzeć z zewnątrz uzyskuje
zawsze ciekawszą formę.
















































Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!