Dziennik Gazeta Prawana logo

Zapendowska chce zniszczyć Gosię Andrzejewicz

24 listopada 2007, 01:54
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Dzisiejszy dzień będzie dla Gosi Andrzejewicz bardzo trudny. Wieczorem piosenkarka stanie oko w oko z nauczycielką śpiewu i jurorką programów muzycznych Elżbietą Zapendowską. A wiadomo, że Zapendowska ma o śpiewaniu Gosi jak najgorsze zdanie. Ba, wcale nie uważa jej za artystkę - czytamy w "Fakcie".

Gosia została zaproszona do programu "Jak oni śpiewają" i wykona piosenkę "Pozwól mi żyć" w duecie z Jakubem Tolakiem. Będzie tego słuchała jurorka programu Elżbieta Zapendowska, która znana jest z surowych i bezkompromisowych ocen. Potrafi wypalić w twarz, co myśli o wykonawcy i bezlitośnie obnażyć jego słabe strony. To ona doprowadziła do płaczu Edytę Herbuś, mówiąc jej, że nie ma ani talentu, ani osobowości.

Ile łez wykonawcy wylali przez nią skrycie! - pisze "Fakt". Pewnie łezkę uroniła też kiedyś Gosia, kiedy usłyszała, co sroga Ela o niej myśli. A ta w jednym z telewizyjnych programów wypaliła, że w naszym kraju jest wielu nijakich artystów, a przewodzi im Gosia. Potem Zapendowska stwierdziła jeszcze, że Gosia to przykład słodkiego kiczu na naszej scenie muzycznej. I że nie będzie się zniżała do walczenia z Andrzejewicz, walczy jedynie z wciskaniem ludziom kitu, że Gosia to wielka artystka.

Na odpowiedź Gosi nie trzeba było długo czekać. Nakręciła teledysk, w którym zagrała początkującą artystkę gnębioną przez surową, nieżyczliwą i nie najpiękniejszą nauczycielkę. Aby wszystko było jasne, wredną nauczycielkę zagrała osoba łudząco podobna do Zapendowskiej.

Aż trudno uwierzyć, że kiedy panie spotkały się kilka lat temu na warsztatach w Raciborzu, Zapendowska miała chwalić początkującą na estradzie Andrzejewicz i przepowiadać jej wielką przyszłość. Ale, jak widać, szybko zmieniła zdanie.

Dziś Gosię traktuje lekceważąco. Nie ma żadnych wątpliwości, iż surowa jurorka nie uznaje Gosi za artystkę. "Bycie piosenkarką nie oznacza, że jest się artystką" - powiedziała "Faktowi". I nie przejmuje się specjalnie spotkaniem z Gosią. "Nawet mój partner nie jest mnie w stanie wyprowadzić z równowagi, a co dopiero ona" - dodaje.

A co na to wszystko Gosia? Trzęsie się z nerwów? Pewnie tak, przecież została zaproszona jako gwiazda. Ale do końca trzyma fason. "Nie obawiam się tego spotkania, mam nadzieję że pani Ela zrozumiała swój błąd i drugi raz go nie powtórzy. A jeśli tak się stanie, to jej zaśpiewam: <Mam już dość tych kłamstw>" - powiedziała "Faktowi" Gosia.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj