Tak, chcemy mieć więcej dzieci, choć raczej nie teraz.
Chciałabym, żeby myślał o mnie jak o twardzielce w prawdziwym życiu. Ben był na planie „Królestwa” w tym dniu, w którym kręciliśmy scenę walki. Myślałam, że chociaż trochę się zaniepokoi, widząc jak przy każdym dublu rzucają mną o ścianę coraz mocniej i mocniej. Między nami mówiąc, miałam nadzieję, że powie na przykład: „Proszę trochę ostrożniej, to moja żona”. Ale on jedynie powtarzał „Dawaj mała, śmiało!”.
O tym, co jest do wykonania pod kątem fizycznej trudności, decyduje Shauna – moja stała dublerka. Jeśli ona mówi, ze coś jest bezpieczne, robię to. Podobno mam talent do... kopów i uników. Nie zamierzam jednak dać się zabić za kilka siniaków. W „Królestwie” podczas scen walk mieliśmy pewną zasadę. Byłam wtedy matką karmiącą, więc przeciwnik miał się trzymać z daleka od moich piersi. I Peter Berg (reżyser – przyp. red.) pilnował tego jak świętości. Można było walić mnie w głowę, ciągnąć za włosy, ale nie dotykać piersi.
Nie sądzę, żebym miała kiedykolwiek wystąpić w filmie reżyserowanym przez Bena Afflecka. Ktoś przecież musi wychowywać nasze dzieci. A poważnie: pracowaliśmy ze sobą dwa razy – w filmach „Daredevil” i „Pearl Harbor” – i szło nam doskonale, jednak nie widzę nas współpracujących w najbliższej przyszłości.
O, tak. Ben doskonale radzi sobie z dziećmi. Co prawda wciąż zapisuje mu, co i jak ma robić, kiedy mnie nie ma, ale to moja paranoja. Bo Ben jest wspaniałym ojcem. Nie ma nic bardziej wzruszającego od widoku partnera i mężczyzny, którego kochasz, bawiącego się z waszymi dziećmi.
Ocalił mi życie, a w każdym razie uchronił mnie od połamania sobie kości. To był bardzo trudny film, bo miał wiele skomplikowanych scen, w których brałam udział. Wtedy się zaprzyjaźniliśmy. Potem nasze drogi rozeszły się i każde z nas robiło swoje rzeczy. Gdybyś mi wtedy powiedziała, że za kilka lat będę tu siedziała jako jego żona i matka jego dzieci i cały czas o nim mówiła, nawet przez moment bym ci nie uwierzyła. Pomyślałabym, że jesteś wariatką.
Z wieloma. To niesamowite kobiety, które mają niebezpieczny zawód, noszą broń i czasem uczestniczą w dramatycznych akcjach, a od czasu do czasu muszą sobie poradzić z jakimś napadem na bank. Wieczorami zaś po skończonej pracy wracają do swoich dzieci i domów. Są fascynujące. Patrzyłam na nie, na ich fryzury, makijaż, ale najważniejsze było dla mnie to, co mają w kieszeniach. Jedna zawsze miała ze sobą rękawiczki, inna cukierka na wypadek stresującej sytuacji, jeszcze inna coś do pisania. Wykorzystałam te obserwacje podczas kręcenia filmu i przez cały czas miałam kieszenie pełne różnych przedmiotów.
Tak, też o tym słyszałam. Jeśli to nie J.J. Abrams miałby napisać scenariusz i reżyserować film, to na pewno bym w to weszła. Ale na razie nie wspominał mi o tym.
---------------------------------------------
W tym tygodniu zobaczysz w filmie
Canal +, sobota, 17 stycznia, godz. 20.00
p