Dziennik Gazeta Prawana logo

Komiksowy "Mały Książę" emocji nie budzi

8 grudnia 2009, 10:02
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Joann Sfar  quot;Mały książę quot;
Joann Sfar quot;Mały książę quot;/Inne
"Mały Książę" w rysunkowej adaptacji zyskuje nowy wyraz estetyczny, jednak traci część baśniowej magii. Komiksowa adaptacja dzieła Saint-Exupery'ego zachwyca ilustracjami, ale emocji jak literacki pierwowzór nie budzi.
fr_malyksiazekomiks_261635a_269692.jpg
Komiksowy "Mały Książę" emocji nie budzi



Autor "Kota rabina" i "Klezmerów" jest jednym z najbardziej utalentowanych i pracowitych twórców komiksowych, cieszącym się zasłużoną sławą nie tylko w rodzimej Francji.

Nic więc dziwnego, że spadkobiercy Antoine’a de Saint-Exupery’ego zwrócili się właśnie do niego z prośbą o stworzenie komiksowej wersji słynnej baśni. Któż inny mógłby oddać jej głębię, specyficzną atmosferę i poetycką aurę, jeśli nie autor wykorzystujący w swojej twórczości wszelkie magiczne motywy od golemów po wampiry, nielękający się najtrudniejszych filozoficznych treści i posługujący się oryginalną, nieco oniryczną, a przy tym ciepłą kreską?

Strona plastyczna dziełka Sfara jest doskonała. Mały Książę nabrał życia i wyrazu, czytelnik od razu tonie w jego wielkich błękitnych oczach, a wykreowany przez Sfara świat pozostaje jednocześnie realistyczny i bajkowy. Lis i Róża zyskują formę idealną, trudno wyobrazić sobie doskonalszą. Pojawia się też postać autora narratora, której Sfar nadał oczywiście rysy Saint-Exupery’ego... i tu coś zaczyna się psuć.

Obrazowa dosłowność odbiera tej wspaniałej baśni o przyjaźni, stracie i tęsknocie uniwersalność. Niedomówienie zawsze pozostawia większe pole do popisu dla wyobraźni, pozwala nam dowolnie wypełniać zarysowane przez autora książki ramy.

Ponadto zwarta narracja rozłożona na komiksowe kadry staje się rozwlekła i nie budzi tak wielkich emocji jak lektura książki. Słynne cytaty, łącznie z wygłaszaną przez Lisa maksymą, że ȁE;dobrze widzi się tylko sercem. Najważniejsze jest niewidoczne dla oczuȁD;, brzmią ckliwie i wręcz podejrzanie, jak z newage’owego poradnika. Komiksowe medium okazuje się w tym przypadku bardzo nieporadne.

Czy to znaczy, że "Mały Książę" Sfara jest dziełem całkowicie nieudanym? Na pewno nie, jednak w żaden sposób nie może zastąpić oryginału, choć stanowi jego piękne plastyczne dopowiedzenie. Czytajmy więc Sfara razem z Saint-Exuperym, a nie zamiast niego.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj