Dziennik Gazeta Prawana logo

Beczka prochu

13 października 2007, 15:11
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Błyskotliwe eseje serbskiego etnologa o kulturowym populizmie i nacjonalizmie "Bałkany - terror kultury" mają wymiar uniwersalny. Bo to dolegliwość nie tylko bałkańska.
Zarządzanie kulturą jest sposobem sprawowania władzy. I nie mówimy tu o finansowaniu teatrów, wydawaniu płyt i akcjach zwalczających analfabetyzm. Chodzi o taki sposób manipulowania językiem, tradycją i tożsamością narodową, który prowadzi do zapewnienia sobie monopolu na rząd dusz. Ivan Čolović mówi zresztą jasno: okrutnych wojen w byłej Jugosławii nie prowadzono po prostu o terytorium - w przypadku każdej ze stron konfliktu punktem wyjścia dla agresji była populistyczna kulturowa idea "jedności duchowej", zawierająca w sobie założenie unifikacji etnicznej, narodowej, politycznej i religijnej. Tragedii Serbów, Chorwatów czy Bośniaków w dużej mierze dałoby się zapobiec, gdyby nie fakt, że ekspansywny nacjonalizm nie był postawą marginalną. Władza, wspierana intensywnie przez intelektualistów, użyła go jako legitymizacji własnych poczynań.

Čolović stawia w swoich esejach przewrotną tezę, że to nie domniemany brak ucywilizowania bałkańskich społeczeństw doprowadził do dramatu, ale właśnie nadmiar kultury, idee wdzierające się gwałtem w sfery, od których normalny ustrój demokratyczny trzyma się z daleka. Czytając książkę serbskiego naukowca, nie można pozbyć się wrażenia, że pisze on o sprawach bardzo nam bliskich. Że jego obserwacje dotyczą nie tylko postjugosłowiańskiej beczki prochu, jak chcielibyśmy myśleć. Przypatrzmy się bowiem znamiennym przykładom: Čolović wspomina o narodowym mesjanizmie - czy nie jest to powracająca czkawką od dwóch stuleci polska specjalność? W świetnym eseju "Narodowe świętości i tolerancja" opowiada o zawłaszczaniu religii przez władzę i marginalizacji Kościoła - czy aby tego procesu nie obserwujemy właśnie w IV RP? Lustracja mogłaby wystąpić w takiej paraleli jako metafora mistycznego oczyszczenia i ekspiacji. Serbski etnolog wspomina o zawłaszczaniu języka, gdy władza ogłasza się depozytariuszem skarbu narodowej tożsamości, co pozwala jej propagować antydemokratyzm jako formę obrony przed wrogami zewnętrznymi (Niemcy! Unia Europejska!) i wewnętrznymi (układ, łże-elity, homoseksualiści!). Czytajmy Čolovicia uważnie. W końcu nie bez powodu Roman Giertych zapragnął zostać akurat ministrem edukacji.

"Bałkany - terror kultury", Ivan Čolović, przeł. Magdalena Petryńska, Czarne 2007
Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Piotr Kofta
Piotr Kofta

Pisarz, krytyk literacki, publicysta

Zobacz wszystkie artykuły tego autora
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj