Dziennik Gazeta Prawana logo

Fenomen szwedzkich kryminałów. „Mężczyzna, który gonił swój cień” Lagercrantza

8 września 2017, 13:39
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
"Mężczyzna, który gonił swój cień” Davida Lagercrantza
"Mężczyzna, który gonił swój cień” Davida Lagercrantza/Inne
W kryminalnej serii „Millennium” Szwecja to miejsce, które istnieje tu i teraz, a jednocześnie jedną nogą znajduje się w przyszłości.

Od czwartku – dnia oficjalnej premiery „Mężczyzny, który gonił swój cień” Davida Lagercrantza – jestem zwolniony z przysięgi milczenia na temat zawartości tej książki. Zabawne, że w wypadku thrillera i tak nie da się powiedzieć zbyt wiele, nie zdradzając jednocześnie tajemnic i nie likwidując koniecznego suspensu. No, ale biznes to biznes: ostatecznie mowa tu o jednej z najlepiej sprzedających się serii w dziejach literatury – łączna światowa sprzedaż wszystkich jej tomów dobija już do 100 mln egzemplarzy.

Cykl „Millennium” to fenomen, który wykracza poza literaturę. Zastanawiające wydaje się już to choćby, że napisano go w języku, którym włada na świecie około dziewięciu milionów ludzi – nie jest to dużo i nawet prestiż Akademii Szwedzkiej przyznającej Literacką Nagrodę Nobla nie rozedmie sztucznie tej liczby.

W istocie sprawy mają się jeszcze gorzej: książki o Lisbeth Salander i Mikaelu Blomkviście traktują, przynajmniej pozornie, o Szwecji i szwedzkich problemach. Trylogia napisana przez Stiega Larssona jest szwedzka do szpiku kości. Dwa tomy kontynuacji pióra Lagercrantza próbują na różne sposoby uciec od kontekstu lokalnego ku globalnemu, ale nadal nie mamy do czynienia ze światem, który byłby popkulturowo w pełni czytelny bądź, by użyć terminu zrozumiałego dla młodszych czytelników, „defaultowy”. Zwłaszcza dla amerykańskich odbiorców (a na rynku książki w USA udział przekładów z języków obcych mierzy się nie w procentach, lecz w promilach), pomijając mających skandynawskie korzenie mieszkańców Minnesoty, Wisconsin i Północnej Dakoty, musiało być to szokujące: te wszystkie łamiące język nazwy straszące licznymi umlautami, te zagadkowe wzmianki o rozbudowanym systemie opieki społecznej, te osobliwości skandynawskiego egalitaryzmu. Siła przyciągania „Millennium” musi więc tkwić właśnie w tym, że było ono – i jest – nietypowe.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło Dziennik Gazeta Prawna
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj