"W świecie pełnym wspaniałych pisarzy Komitet Noblowski decyduje o nagrodzeniu propagatora etnicznej nienawiści i przemocy. Coś poszło bardzo nie tak!" - napisała na Twitterze Citaku.

Niezadowolenie wyraził również Gent Cakaj, pochodzący z Kosowa p.o. ministra spraw zagranicznych Albanii. "Jestem zbulwersowany z powodu decyzji o przyznaniu nagrody Nobla z literatury negacjoniście ludobójstwa. Cóż za niegodziwego i haniebnego działania jesteśmy świadkami w 2019 roku!" - powiedział.

Albański dziennik "Koha ditore" napisał, że Nobla otrzymał "miłośnik (Slobodana) Miloszevicia i negacjonista".

Członek Prezydium Bośni i Hercegowiny Szefik Dżaferović ocenił, że decyzja jest skandaliczna. "Tą haniebną decyzją Komitet stracił moralny kompas" - ocenił.

"Haniebne jest, że Komitet Noblowski tak łatwo przeszedł do porządku dziennego nad faktem, że Handke usprawiedliwiał i bronił Slobodana Milszevicia i jego wykonawców Radovana Karadżicia i Ratko Mladicia, którzy przez Międzynarodowy Trybunał Karny dla byłej Jugosławii zostali skazani za najcięższe zbrodnie wojenne, w tym ludobójstwo" - głosi oświadczenie kancelarii Prezydium BiH, spełniającego rolę kolegialnego szefa państwa.

Handke, jak podkreśla Akademia Szwedzka, jest mistrzem opisów krajobrazów i detali rzeczywistości; kino i malarstwo to dwa najważniejsze źródła jego inspiracji. Jednak jego dzieła budziły wiele kontrowersji; jak pisze agencja APA, Handke wywołał wzburzenie swoim "proserbskim stanowiskiem w czasie konfliktów na Bałkanach i zdecydowanym odrzuceniem stanowiska Zachodu".

Przeciwny bombardowaniom w Jugosławii na znak poparcia już w kwietniu 1999 roku przyjechał do Serbii - przypomniał serbski portal BizLife. "Po ataku NATO planeta nazywa się teraz Jugosławia" - oświadczył. 20. rocznicę bombardowań spędził w Belgradzie. Wyznał, że wciąż nie może uwierzyć w to, co się stało. W wywiadzie dla serbskiej państwowej telewizji RTS powiedział: "Ci, którzy zbombardowali i zabili tysiące ludzi, nie pasują do Europy i planety Ziemia".

Agencja Associated Press przypomina, że pisarz zanegował ludobójstwo podczas masakry w Srebrenicy. Według serbskich portali poproszono go nawet, by zeznawał przed trybunałem haskim w obronie Miloszevicia, ale odmówił, uznając, że Międzynarodowy Trybunał Karny dla byłej Jugosławii jest tworem nielegalnym.

- Miło mi, że Serbowie cieszą się z mojego Nobla - oznajmił w czwartek w wywiadzie dla belgradzkiego dziennika "Veczernje Novosti", który ukaże się w piątek. "Czuję się szczęśliwy i zachwycony, ale i wyczerpany, jak po ciężkiej i długiej bitwie, w której zwyciężyła literatura" - cytują serbskie portale SMS-a, którego przesłał swojemu tłumaczowi na serbski Żarko Radakoviciowi.

BizLife, przypominając, że Handke często był krytykowany z powodu Serbów, pisze: "Syn nazistowskiego żołnierza z II wojny światowej i Słowenki (...) jest jednym z najlepszych współczesnych pisarzy światowych, a zachodnie media wskazują, że znajduje się w podobnej sytuacji, jak Ezra Pound czy Louis-Ferdinand Celine - nikt nie zaprzecza jego sztuce, ale jego poglądy polityczne są pod lupą. Niektórzy posuwają się tak daleko, że nazywają go ideologicznym cudakiem".

Kontrowersje budziła wydana w 1996 roku relacja Handkego z podróży "Podróż zimowa nad Dunaj, Sawę, Morawę i Drinę albo sprawiedliwość dla Serbii", w której Serbowie zostali ukazani jako ofiary wojny domowej.

Handke wzywał też do zniesienia literackiej Nagrody Nobla, nazywając ja "fałszywą kanonizacją" autora, która "nic nie przynosi czytelnikowi". Jednak w środę powiedział dziennikarzom, że "dziś nie myśli już w ten sposób" i z "pewnością" uda się do Sztokholmu na ceremonię wręczenia nagród.