- Dlaczego? Bo czasy się zmieniają – cytatem z przedstawienia odpowiedział reżyser Iwo Vedral na pytanie o przyczynę tej zmiany.

- Wydaje mi się, że dzisiaj, jak trzeba coś zrobić, to dziewczynki częściej się zgłaszają do trudnych zadań, tak jak Greta Thunberg (16-letnia szwedzka aktywistka klimatyczna – PAP). Takich dziewczynek jest dużo. Chłopcy są często zajęci innymi sprawami. Chciałem też odejść od skojarzenia Mowgliego jako małego Tarzana, który biega i skacze po drzewach, bo taki wizerunek mamy przed oczami, a "Księga dżungli" jest o czymś innym - o dorastaniu, o opuszczaniu jednego świata i wchodzeniu w drugi, o przyjaźni, o przełamywaniu własnego strachu – dodał Vedral podczas środowej konferencji prasowej.

- Trudno byłoby powiedzieć, że to ekologiczny spektakl, natomiast myśląc o postaci tej dziewczynki właśnie Greta Thunberg była gdzieś dla nas źródłem inspiracji. Myśleliśmy o dziewczynce, która rozumie, ma świadomość tego, jak ważny jest świat natury, to żeby być z nią blisko i o takiej dziewczyncde opowiadamy. Ona tęskni do świata, w którym dżungla jest dżunglą, a nie popiołem czy ogniem - powiedział reżyser.

Za dramaturgię odpowiada Michał Kurkowski, scenografię i kostiumy – Paula Grocholska, a za choreografię – Natalia Dinges. Autorem muzyki jest Jakub Orłowski. Spektakl był wcześniej zaprezentowany w czerwcu w wersji plenerowej na Górce Środulskiej w Sosnowcu, obecna wersja jest poszerzona o kilka scen.

Wicedyrektor ds. artystycznych Teatru Zagłębia Jacek Jabrzyk zapowiedział, że rozpoczynający się sezon będzie na tej scenie zwrotem w stronę klasyki. - Chcemy opowiadać o świecie, Sosnowcu, regionie przez teksty klasyczne - powiedział.

Następną premierą będzie 13 grudnia "Opowieść wigilijna" Karola Dickensa w reżyserii Justyny Łagowskiej. Kolejny spektakl przygotuje w Sosnowcu na początku marca Jacek Mikołajczyk. - To oparta na amerykańskim musicalu z 1937 r. rewia związkowo-robotnicza Przodownicy miłości. Będzie nawiązanie do sosnowieckich realiów wiadomo jakiej epoki, oczywiście z przymrużeniem oka - opowiadał dyrektor Jabrzyk.

Dalsze planowane premiery to "Ślub" Witolda Gombrowicza w reżyserii Radosława Rychcika oraz "Dama kameliowa" w reżyserii Jędrzeja Piaskowskiego.

Jacek Jabrzyk zapowiedział też wspólne przedsięwzięcie artystyczno-społeczne, które mają zrealizować wspólnie Teatr Zagłębia i Teatr Śląski im. St. Wyspiańskiego w Katowicach. Ma dotyczyć owianego legendą antagonizmu między Śląskiem a Zagłębiem, którego stolicą jest Sosnowiec. Efektem mają być m.in. spektakle zrealizowane w obu teatrach.

Dyrektorka teatru Iwona Woźniak wspomniała natomiast o planach rozbudowy teatru. Władze Sosnowca przeznaczyły 150 tys. zł na przygotowanie dokumentacji projektowej. Obecna siedziba - zabytkowy budynek z 1897 r. - nie zaspokaja wszystkich potrzeb sosnowieckiego zespołu. Teatr w Sosnowcu był szóstą stałą sceną na ziemiach polskich (po Warszawie, Krakowie, Lwowie, Lublinie i Kaliszu). Zaplanowano go jako kompleks: Teatr Zimowy, Teatr Letni i Hotel Saski. Sosnowiec prawa miejskie nabył pięć lat później, w 1902 roku.