Dziennik Gazeta Prawana logo

"Latający Holender" w reżyserii Mariusza Trelińskiego w Operze Narodowej

12 marca 2012, 17:00
Ten tekst przeczytasz w 3 minuty
statek
statek/Shutterstock
Mariusz Treliński rozpoczął przygotowania do inscenizacji opery Richarda Wagnera "Latający Holender" w Teatrze Wielkim-Operze Narodowej. Premiera spektaklu zaplanowana jest na 16 marca.

11 lat temu Mariusz Treliński miał za sobą dwie wielkie inscenizacje operowe, które przyniosły mu sławę: "Madame Butterfly" Giacomo Pucciniego i świetnie przyjętego "Króla Rogera" Karola Szymanowskiego. Zapowiedział wtedy realizację "Madame Butterfly" w wersji amerykańskiej, "Otella" Giuseppe Verdiego i "Latającego Holendra". Dwa pierwsze przedstawienia zostały zrealizowane w 2001 roku, na trzecie publiczność musiała poczekać ponad dekadę.

"Latający Holender" to jedna z najczęściej wystawianych oper niemieckiego kompozytora okresu romantyzmu Richarda Wagnera. Libretto napisał on na podstawie opowiadania Heinricha Heinego o przeklętym żeglarzu, skazanym na tułaczkę, dopóki nie znajdzie się kobieta, która będzie mu wierna aż do śmierci. Ta romantyczna legenda zrobiła na Wagnerze duże wrażenie. Na dodatek w 1839 roku, podczas podróży do Londynu, on sam przeżył potężny sztorm na Morzu Północnym. Podobno to właśnie wtedy narodził się zamysł muzyczny i artystyczny dzieła.

Dyrektor naczelny Teatru Wielkiego-Opery Narodowej Waldemar Dąbrowski zwrócił uwagę na czwartkowej konferencji prasowej, że w "Latającym Holendrze" Wagner odnalazł swój indywidualny styl wypowiedzi, a dzieło to wyznaczyło początek jego drogi artystycznej.

Jak dodał, wartość premiery "Latającego Holendra" dostrzega w tym, że Mariusz Treliński, po trwającej ponad dekadę spektakularnej serii interpretacji dzieł włoskich i rosyjskich, polskich i francuskich wkracza na teren opery niemieckiej.

Mariusz Treliński zaznaczył, że stara się, aby . Artysta powiedział, że Wagner był pierwszym kompozytorem, którego w ogóle słuchał. Od niego zaczynał przygodę z muzyką i nie wyobrażał sobie, że mógłby jego dzieło zrealizować w operze. W jego ocenie Wagner jest wyjątkowy w swoich bezkompromisowych, nierealnych wizjach. Jego zdaniem podobnie było w polskim dramacie romantycznym.

- mówił reżyser.

Treliński przywołał słowa Marii Janion - opowiadał Treliński.

Zwrócił uwagę, że Holender w jego interpretacji może być przybyszem znikąd, kimś nieśmiertelnym, może być wampirem, demonem.

- mówił reżyser.

Prapremiera opery "Latający Holender" odbyła się 2 stycznia 1843 w Dreźnie. Polska premiera - w 1903 roku, we Lwowie.

W spektaklu Trelińskiego wystąpią: Johannes von Duisburg (Holender), Lise Lindstrom (Senta), Aleksander Teliga (Daland), Charles Workman (Eryk), Anna Lubańska (Mary), Mateusz Zajdel (Sternik).

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło PAP
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj