"Po raz pierwszy w trzyletniej historii nagrody mieliśmy tak mocny zestaw książek" - mówiła podczas wczorajszej konferencji prasowej przewodnicząca jury wybitna rosyjska poetka Natalia Gorbaniewska.

Reklama

"To bardzo wyrównana siódemka. Te książki są różnorodne, ale każda jest wybitna w swoim gatunku" - dodał inny członek gremium, publicysta Krzysztof Masłoń.

O wysokim poziomie tegorocznej edycji świadczy też to, że na poprzednich etapach selekcji przepadł m.in. znakomity "Lód" Jacka Dukaja. Natalia Gorbaniewska żałowała, że w finałowej siódemce nie znalazła się wstrząsająca reporterska książka o wojnie w Afganistanie białoruskiej pisarki Swietłany Aleksijewicz "Ołowiane żołnierzyki". "Tej książce zabrakło jednego głosu, by się znaleźć w finale, ale pragnę zwrócić na nią uwagę wszystkich czytelników. To dzieło niezwykłe" - powiedziała.

Przyznawany w tym roku po raz trzeci Angelus to najważniejsza nagroda dla pisarzy z Europy Środkowej. Wyróżnieniem tym honorowane są książki prozatorskie wydane po polsku, napisane przez żyjących autorów z 21 krajów Europy Środkowej: Albanii, Austrii, Białorusi, Bośni i Hercegowiny, Bułgarii, Chorwacji, Czech, Estonii, Litwy, Łotwy, Macedonii, Mołdawii, Niemiec, Polski, Rosji, Rumunii, Serbii, Słowacji, Słowenii, Ukrainy i Węgier. Każdy polski wydawca miał prawo zgłosić jedną książkę autora zagranicznego i jedną autora polskiego. W tym roku o nagrodę rywalizowało 60 tytułów.

O tym, kto zdobędzie Angelusa, ufundowany przez prezydenta Wrocławia czek na 150 tys. zł oraz statuetkę autorstwa Ewy Rossano, dowiemy się 6 grudnia. Laureata wybierze jury w składzie: Natalia Gorbaniewska, przewodnicząca, Stanisław Bereś, Piotr Kępiński, Julian Kornhauser, Ryszard Krynicki, Tomasz Łubieński, Krzysztof Masłoń, Justyna Sobolewska i Andrzej Zawada. Ubiegłorocznym zwycięzcą Angelusa był austriacki prozaik Martin Pollack za powieść "Śmierć w bunkrze - opowieść o moim ojcu".