Cykl opowieści o Kubusiu Puchatku autorstwa A.A. Milne'a składa się z 2 tomów prozą - "Kubuś Puchatek" i "Chatka Puchatka" oraz 2 tomów wierszy. Wszystkie te utwory zostały zilustrowane przez E.H. Sheparda.
Pierwowzorem Kubusia Puchatka byli - prawdziwy niedźwiedź z zoo i pluszowa maskota. Otóż niedźwiedź o imieniu Winnipeg mieszkał w Londyńskim zoo. Był ulubieńcem Londyńczyków. Wśród fanów niedźwiedzia byli pisarz Alan Alexander Milne i jego syn, Christopher Robin. Pisarz podarował też synowi pluszowego misia - stało się to 21 sierpnia 1921 roku i ten dzień jest uważany za narodziny Kubusia Puchatka, choć pierwsza książka ukazała się 5 lat później.
Przyjaciele ze Stumilowego Lasu
Milne opowiadał synkowi o misiu ze Stumilowego lasu i jego przyjaciołach. A potem te opowieści spisał. Tak powstały książki o najsłynniejszym misiu świata. W pierwszej z powieści o Kubusiu Puchatku nie zabrakło oczywiście tytułowego bohatera, któremu towarzyszyli Prosiaczek, Kłapouchy, Sowa Przemądrzała, Królik, Mama Kangurzyca, rodzina Królika oraz Krzyś, wzorowany na postaci pociechy autora. Postać zwariowanego Tygryska pojawia się w drugiej części przygód gromady, "Chatka Puchatka".
Tak naprawdę ma na imię Kubuś Puchatek
Skąd wzięła się nazwa głównego bohatera książki? Miś z książki ma na imię Winnie-the-Pooh Winnie - niedźwiedziu z zoo, którego uwielbiał Christopher, a Pooh - po ulubionym łabędziu z parku. Kubuś Puchatek to nazwa, którą misiowi nadała tłumaczka Irena Tuwim. Jej genialny przekład książek A.A.Milne'a ukazał się w 1938 r. Teraz nikt w Polsce nie wyobraża sobie, żeby można było zmienić imię Kubusiowi Puchatkowi.
Polacy nie chcą Fredzi
Polacy pokochali Kubusia Puchatka. Ogromne wzburzenie wywołała więc w roku 1986 Monika Adamczyk-Garbowska, która opublikowała nakładem Wydawnictwa Lubelskiego książkę „Fredzia Phi-Phi”. Było to wierne oryginałowi tłumaczenie Milne'a. Tłumaczka przełożyła utwór bardziej w duchu oryginału, ale zarzucano jej, że ośmieliła się zmienić imię tytułowego bohatera oraz jego… płeć - na nieokreśloną. Awanturom nie było końca, a o tym przekładzie zapomniano.