Dziennik Gazeta Prawana logo

"Patologie" - dobra, ale przerażająca książka

16 kwietnia 2010, 13:24
Ten tekst przeczytasz w 4 minuty
„Patologie”, mocna debiutancka powieść Zachara Prilepina o wojnie czeczeńskiej, nie pozostawiają nas w błogim spokoju moralnego potępienia, ale budzą toksyczne, frustrujące emocje.

Prilepin mógłby obdzielić swoją dość kontrowersyjną, przyznajmy biografią co najmniej paru trzydziestoparoletnich rówieśników. Ten uznany współcześnie rosyjski pisarz i dziennikarz (ur. 1975) zdążył być już zawodowym dowódcą oddziału wojsk specjalnych (ergo, najemnikiem) podczas obydwu wojen czeczeńskich (1996 i 1999), nacbolem, czyli działaczem opozycyjnej, zdelegalizowanej Partii Narodowo-Bolszewickiej Eduarda Limonowa, jak również dziennikarzem, laureatem wielu nagród literackich oraz ojcem rodziny z trójką dzieci.

Nie wnikając w osobliwości jego drogi życiowej, z pewnością można powiedzieć, że wiele z istotnych dla dzisiejszej Rosji wydarzeń mógł obserwować na żywo, a nawet brać w nich udział. A potem przekuć je na prozę. Z korzyścią dla prozy, bo Prilepin talent posiada zdecydowanie nieprzeciętny. Mogliśmy się o tym przekonać, czytając wydanego u nas w 2008 roku Sańkję jego drugą powieść, rzecz o współczesnych rosyjskich rewolucjonistach, wybitną literacko historię rozpaczliwego buntu, bardzo nowoczesną, a jednocześnie mocno inspirowaną Turgieniewem czy Dostojewskim.

Prilepin, posiłkując się własnymi doświadczeniami z działalności w partii limonowców, specjalizującej się w ostrych politycznych happeningach, nie napisał politycznej agitki, ale gorzką książkę o postsowieckiej Rosji. Ukazujące się na dniach Patologie głośny debiut Prilepina z 2004 roku to powieść o wojnie w Czeczenii, widzianej z perspektywy młodego żołnierza specnazu, Jegora, będącego najpewniej alter ego samego autora.

Za granicą często pytają mnie, czy zacząłem pisać ze względu na syndrom czeczeński, czy chciałem opisać swoje przeżycia w prozie, uporać się ze swoim stanem psychicznym. Ale to nie tak. Traktowałem pisarstwo jako zabawę mówił Prilepin w wywiadzie. No cóż, jeśli tak istotnie było, Patologie prezentują szczególne podejście do literackiej zabawy. Bo wojna przedstawiona w tej książce jest okrutna, fizycznie obrzydliwa i z gruntu pozbawiona jakiegokolwiek sensu. Podobnie jak w przypadku Sańkji, tak i tu pisarz staje się nietypowym kontynuatorem prozatorskiej tradycji rosyjska literatura po II wojnie światowej stała się mocna w batalistyce.

Jednak u Prilepina nie ma bohaterstwa, jest za to szaleństwo, bezhołowie, narastający absurd, orgia zabijania. Ale z drugiej strony, co odkrywcze i ciekawe, specnazowcy w gruncie rzeczy nie marzą o powrocie do domu większość z nich nie ma dokąd wracać. Wojna to sposobność, by uciec od swojego dotychczasowego życia, wcielić się w kogoś innego, a wreszcie przekroczyć samego siebie (także w aspekcie moralnym) i narodzić się na nowo.

Zachar Prilepin jest pisarzem inteligentnym: nie dąży do nakreślenia jednoznacznego obrazu, nie buduje oczywistych alegorii koszmar, nie przestając być koszmarem, może budzić tu fascynację; to, co brutalne, podłe, brudne, jest jednocześnie piękne, ale rodzajem piękna chorego i wynaturzonego.

Stąd chyba tytuł Patologie oraz fatalistyczna wizja ludzkiej (a właściwie męskiej) natury, która, jeśli się jej nie powstrzyma, dąży do ekstremum, skazując siebie i innych przyjaciół, wrogów na zagładę. Ta powieść wolno się rozpędza, ale od początku przeczuwamy, jak musi się skończyć owa zasada dotyczy tak samo horroru z gatunku slasherów, jak współczesnej, pozbawionej złudzeń, powieści batalistycznej. Końcowe sekwencje książki to prawdziwy danse macabre ekstatyczny balet śmierci. Po przeczytaniu ostatniej strony Patologii skonstatowałem, że po plecach cieknie mi strużka zimnego potu i stwierdziłem, że Prilepin jest naprawdę świetnym pisarzem. Ale trochę też przerażającym.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj