Dziennik Gazeta Prawana logo

Ewa Wycichowska: Taniec to nie turniej

14 sierpnia 2009, 11:21
Ten tekst przeczytasz w 5 minut
Dziś w Poznaniu rusza szósta edycja Międzynarodowego Festiwalu Teatrów Tańca dedykowana zmarłej niedawno Pinie Bausch. "Taniec właśnie poprzez podobne imprezy może podnosić swoją rangę" - powiedziała DZIENNIKOWI szefowa imprezy, Ewa Wycichowska.

Dokładny program znajdziesz



Podczas sześciu festiwalowych wieczorów na trzech scenach zobaczymy 22 spektakle. Zaczniemy przedstawieniem „Carpe Diem” Polskiego Teatru Tańca, które niesie przesłanie, żeby chwytać życie i czerpać z każdego spotkania z tańcem, żeby rozpoznawać elementy, konwencje ruchowe, style choreograficzne, ale przede wszystkim to, co stanowi o artystycznej i ludzkiej indywidualności. Chcemy promować obecność i pozycję tańca współczesnego. Chcemy też prezentować nowe sposoby interpretacji tańca teatralnego. Poszukujemy w grupach tanecznych indywidualności stylistycznej. Taką reprezentuje zespół, który po raz drugi przyjedzie do Poznania – Aura Dance Theatre z Litwy. Po raz pierwszy na festiwalu zobaczymy Companhia de Danca de Almada z Portugalii. Pojawi się też Abou Lagraa – wybitny choreograf francuski, który pracował m.in. dla Opery Paryskiej. Mam nadzieję, że podjęta przy okazji naszego festiwalu współpraca zaowocuje realizacją dla Polskiego Teatru Tańca. Jego zespół Compagnie La Baraka zobaczyłam na festiwalu w Kartaginie i od razu zamarzyłam, by pokazać ich w Poznaniu. Na festiwalu zaprezentuje się też Iwona Olszowska z Krakowa z premierowym spektaklem „Spacer”. Swoje prace pokażą znani już festiwalowej publiczności Teatr Tańca Zawirowania i Kompania Primavera z Warszawy. Po raz pierwszy zobaczymy Nadara Rosano z Izraela.


Przede wszystkim prace młodych choreografów. Pokażą to, co „budzi się” w ich pokoleniu. Dopełnieniem festiwalu jest warsztat metod pracy w teatrze tańca prowadzony przez liderów zespołów. Możemy nie tylko obejrzeć ich spektakle, ale też dowiedzieć się, jaką metodą pracuje się w ich teatrach. Im więcej wiemy o drodze, którą przebywamy jako twórcy, tym bardzie zdajemy sobie sprawę, jak wiele świat tańca współczesnego zawdzięcza Pinie Bausch...


Stworzone prze Kurta Joossa pojęcie teatr tańca wypełniła konkretną artystyczną treścią, stała się ona inspiracją dla co najmniej dwóch pokoleń twórców na całym świecie. Jest także matką metody polegającej na ścisłej współpracy z wykonawcą, wykorzystującej jego naturalny potencjał i doświadczenie, także w sferze czysto ludzkiej, czasem związanej z jego biografią. Wykonawca swoją osobowością naznacza spektakl. Dialog odbywa się przede wszystkim poprzez ciało – tworzywo i podmiot w teatrze tańca. Czyli improwizacja jako metoda twórcza, nie jako efekt końcowy (?????). Ten element spaja wszystkie tegoroczne spektakle. Z moimi tancerzami byliśmy we Wrocławiu na spektaklu Teatru Piny Bausch. Odbywał się w dniu, w którym Pina umierała w szpitalu. Tuż po przedstawieniu miałam prowadzić z nią spotkanie. Miałyśmy rozmawiać o jej metodzie pracy i przyszłości teatru tańca. Do spotkania już nie doszło.


Myślę, że to jest przyszłość nie tylko teatru tańca, ale też teatru dramatycznego. W coraz większym stopniu spektakl będzie związany z wykonawcą. Nie tylko z autorem tekstu, dramaturgiem czy reżyserem.


Chciałabym powiedzieć o chwili zatrzymania, która jest dla mnie ważna. Wykorzystałam fragmenty książki „Dwanaście kręgów” Jurija Andruchowycza. Staram się przez ten tekst przekazać, że sztuka oparta na ciele jest ulotna, ale w tym samym stopniu nacechowana sensualnością, co duchowością i przeżyciem intelektualnym, które nie jest dziś w cenie. Tancerze muszą podjąć walkę przeciwko komercji. Taniec nie jest turniejem, wyścigiem. Nie potrzebuje ornamentów i celebrytów, ale środków na codzienną działalność. Od 10 lat staram się, by Polski Teatr Tańca był współprowadzony przez ministra. Bo przygotowujemy nasze spektakle w Poznaniu, ale prezentujemy je w Polsce i na świecie. Jesteśmy teatrem objazdowym, nie mamy stałej sceny, a środki na działalność musimy co roku z trudem zdobywać. Z tym systemem finansowania wiąże się zagrożenie, że będą powstawać tylko komercyjne projekty, a zespoły będą prowadzone przez kuratorów, którzy zadecydują, co się opłaci i zarobi na siebie. To smutne.


Naszą pozycję stale weryfikujemy na festiwalach. Zauważyłam, że duża część zespołów zaczyna robić to samo – podobne ruchy, modne sekwencje. Nieważne, czy dana grupa pochodzi z Azji, Ameryki czy Europy. Unifikacja staje się niebezpieczna. Dlatego uparcie powtarzam, że trzeba pielęgnować to, co indywidualne. Nie wierzę w rankingi w sztuce, jest w tym coś nienaturalnego. Wtedy zaznaczamy się na mapie, kiedy zostaje dostrzeżone, że to, co robimy, jest inne, a jednocześnie uniwersalne. Stąd „Carpe Diem”, stąd nasz cykl „Cztery pory roku”, który realizują choreografowie także spoza Polski. Chcemy pokazać człowieka w naturze. Chcemy, by nasza sztuka o coś walczyła. Nie wprost, ale przez obrazy, zmetaforyzowaną miniaturę świata... Spektakl zmusić widza do niewygodnego myślenia.


To świetnie, że festiwale są w każdym mieście, zwłaszcza w Gdańsku, gdzie tańczą wybitni twórcy. Niektóre teatry zapraszamy wspólnie. To wygodne i opłacalne, by zagraniczny zespół mógł wystąpić w kilku ośrodkach w Polsce. Powinno się jak najczęściej pokazywać tę sztukę. Celowo nie mówię „taniec”, tylko „sztuka”. Taniec jest dziś zdegradowanym pojęciem w oczach społeczeństwa. Sztuka tańca właśnie przez festiwale może podnosić swoją rangę. Plus całoroczne warsztaty i akademie tańca. Programy telewizyjne, komercyjne show nie szkodzą, ale jednak upraszczają to, czym jest taniec, najstarsza sztuka świata. Niech kolejne festiwale się rodzą, bo stwarzają szansę, by doceniono taniec, który w Polsce jest ciągle niedowartościowany.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj