Dziennik Gazeta Prawana logo

Adieu, Wallander

26 listopada 2010, 09:47
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Wallander
Wallander/Media
Henning Mankell w świetnym "Niespokojnym człowieku" żegna się z komisarzem z Ystad.

Związki autorów ze stworzonymi przez nich postaciami bywają toksyczne. Relacje Henninga Mankella z Kurtem Wallanderem można określić jako szczególnie trudne – jak bowiem twierdzi autor najsłynniejszej szwedzkiej serii kryminałów, za Wallanderem nigdy nie przepadał. "Mam z nim tylko trzy wspólne cechy: obaj jesteśmy w tym samym wieku, lubimy włoską operę i bywamy bardzo energiczni" – mówił w wywiadach Mankell.

Te uwagi wielbiciele puścili mimo uszu. W recenzjach kolejnych części cyklu intryga kryminalna z czasem zaczęła schodzić na drugi plan, ponieważ wszystkich żywo interesowało głównie, jak się wiedzie Wallanderowi. Na przestrzeni lat komisarz szwedzkiej policji zdążył się rozwieść się z żoną, roztyć, nabawić cukrzycy, przeżyć kilka nawrotów ostrej depresji. Ale ani mrukliwość, ani pogłębiająca się z wiekiem skłonność do melancholii, ani nawet brak atrakcyjności fizycznej nie zdołały osłabić jego popularności.

O ostatecznym rozstaniu z Wallanderem Henning Mankell mówił już 12 lat temu po napisaniu "Zapory". Postać komisarza pojawiła się wprawdzie jeszcze w zbiorze opowiadań "Piramida" (1999) i w "Nim nadejdzie mróz" (2002), oficjalnie jednak cykl miał zostać zamknięty. Tymczasem do porzuconego przed laty bohatera Mankell niespodziewanie powrócił w ubiegłym roku, pisząc "Niespokojnego człowieka". Powrócił tylko na chwilę – najnowsza powieść to zabieg ostatecznego odcięcia pępowiny.

Sam Wallander na śledczego nadaje się coraz mniej. Ma poczucie zbliżającej się starości, choruje, coraz częściej szwankuje mu pamięć. Gdy po raz pierwszy w karierze zostawia w miejscu publicznym służbową broń, zaczyna martwić się nie na żarty. Są też dobre wieści: dobiegający sześćdziesiątki Kurt kupuje wymarzony dom za miastem i osiada w sielskiej samotni, zaś jego córka, 36-letnia Linda, wiąże się z zamożnym finansistą Hansem von Enke i spodziewa się dziecka. Gdy jednak życie rodzinne komisarza powoli zaczyna się stabilizować, w niespodziewanych okolicznościach znika ojciec Hansa, Hakan von Enke, emerytowany dowódca królewskiej marynarki wojennej. Wszystko wskazuje na to, że sprawa ma związek ze zdarzeniem, które miało miejsce jeszcze w latach zimnej wojny, a w uprowadzeniu porucznika maczały palce tajne służby.

Mankell nie byłby jednak sobą, gdyby jego trzymająca w napięciu powieść nie miała drugiego dna. Tym razem mniej interesuje go polityka, bardziej – sprawy egzystencjalne. Bo "Niespokojny człowiek" jest również przejmującym traktatem o starzeniu się, przemijaniu, lęku przed śmiercią. To smutne i dość nostalgiczne pożegnanie.

NIESPOKOJNY CZŁOWIEK | Henning Mankell | przeł. Beata Walczak-Larsson | W.A.B. 2010 | 49,90 PLN

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło Dziennik Gazeta Prawna
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj