Radość po odzyskaniu skradzionego obrazu "Krzyk" norweskiego malarza Edwarda Muncha była ogromna. Teraz jednak eksperci Muzeum Narodowego w Oslo ogłaszają smutne wieści. Złodzieje zniszczyli płótno i nie da się go już odnowić.
Na powierzchni słynnego "Krzyku" widać zacieki i plamy. W kilku miejscach wyblakły kolory. Fachowcy z norweskiego muzeum są załamani. Te zniszczenia są nieodwracalne. Nie ma też wątpliwości, dlaczego obraz tak wygląda.
Złodzieje, którzy ukradli go dwa lata temu, zupełnie o niego nie dbali. Przechowywali w nieodpowiednich warunkach i dlatego w strukturę farby na płótnie dostała się woda. Ale to jeszcze nie wszystko. Obraz jest pocięty kawałeczkami szkła. Stało się tak, bo złodzieje rozbili chroniące "Krzyk" szkło i wyrwali go z ramy.
Podczas tego samego napadu rabusie skradli również inny obraz Muncha - "Madonnę". On także jest mocno zniszczony. Według konserwatorów, dzieła nigdy już nie odzyskają dawnego blasku.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Powiązane
Zobacz
|